Ukraina chce odciąć Krym. "Dla Rosjan piekło dopiero się zaczyna"

Armia Ukrainy kontynuuje kampanię, której celem jest izolacja okupowanego Krymu. W "The Telegraph" wskazano, jakie mogą być konsekwencje dla wroga. "Dla Rosjan prawdziwe piekło dopiero się zaczyna" - zacytowano ministra obrony Ukrainy, Mychajła Fedorowa.

Ukraina atakuje Krym. Oto konsekwencje dla RosjanUkraina atakuje Krym. Oto konsekwencje dla Rosjan
Źródło zdjęć: © Getty Images, MBxd1, CC BY-SA 3.0 ia Wikimedia Commons
Kacper Kulpicki

Ukraińskie siły prowadzą zmasowane ataki z wykorzystaniem dronów oraz pocisków dalekiego zasięgu, uderzając w rosyjskie lotniska wojskowe, magazyny amunicji, składy paliw i stanowiska obrony przeciwlotniczej na okupowanym Krymie.

Zgodnie z planem Kijowa ma to pozbawić rosyjskie wojska możliwości skutecznego wykorzystywania półwyspu jako głównej bazy wojskowej na południu, a jednocześnie generować poważne problemy dla administracji okupacyjnej - wskazano w "The Telegraph".

W to, że Ukraina będzie mieć coraz większą przewagę nad Krymem, wierzy minister obrony tego kraju, Mychajło Fedorow. Zapewnił, że zakrojona na dużą skalę kampania wojskowa dopiero się rozpoczyna i będzie nabierać tempa.

Krym jest izolowany przez drony. W najbliższej przyszłości półwysep stanie się wyspą. Dla Rosjan prawdziwe piekło dopiero się zaczyna - zacytował polityka brytyjski dziennik.

Z kolei Roman Delimarski, kierownik ds. integracji systemów autonomicznych z NORDA Dynamics, zwrócił uwagę na przewagę technologiczną Ukraińców, której skutkiem może być większe wyrównanie sił.

Znajdujemy się w momencie, w którym wszystkie gwiazdy sprzyjają przewadze Ukrainy nad Rosją. Każdego ranka docierają do nas dobre wiadomości - analizował.
Krym zaznaczony na kolor czerwony
Krym zaznaczony na kolor czerwony © MBxd1, CC BY-SA 3.0 ia Wikimedia Commons

Mieszkańcy okupowanego Krymu. "Strach częścią codziennego życia"

Ataki na Krym mają konsekwencje nie tylko dla wojska, ale również dla mieszkającej tam ludności. Władze okupacyjne wprowadziły zakaz sprzedaży paliwa osobom prywatnym. Mieszkańcy handlują benzyną na czarnym rynku, a ceny wciąż idą w górę. To tylko jeden z problemów.

Każdej nocy w Kerczu słychać ostrzał i widać zniszczone budynki, ale w wiadomościach nawet o tym nie wspominają. Strach stał się częścią codziennego życia - relacjonował jeden z tubylców na platformie Telegram.

"The Telegraph" dodatkowo podał, że 79 proc. turystów, którzy planowali przyjazd na Krym, odwołało swoje rezerwacje. Rosjanie intensywnie szukają sposobu, by przeciwdziałać ukraińskim dronom.

Wybrane dla Ciebie