O psie, który uciekł ze schroniska. Pokazali, jak to zrobił
Tego w Miluszkowie - schronisku dla zwierząt w Pile (woj. wielkopolskie) jeszcze nie było. "Nikt z nas nie podejrzewał, że Bruno w ogóle wpadnie na taki pomysł" - podkreśla pracownica schroniska. Piesek Bruno, najwyraźniej znudzony podawaniem łapy, dał nogę ze schroniska. Po sprawdzeniu nagrań z monitoringu okazało się, że zwierzak samodzielnie otworzył okno.
Kombinował, kombinował i... wykombinował. Pomysłowy pies Bruno, po ok. 25 minutach mocowania się z klamką okienną, uciekł - z pomieszczenia i ze schroniska.
Bruno został przez nas zabezpieczony po ucieczce ze swojego drugiego domu. Znajdował się na "przyjęciówce", czyli miejscu, które jest odpowiednio zabezpieczone do przyjmowania nowych psów na okres kwarantanny - wyjaśnia pracownica schroniska.
Bruno z całą pewnością nie jest psem, który łatwo się poddaje.
W pewnym momencie udało mu się odchylić klamkę. Potem naskakiwał na okno, które w końcu się "odbiło" w jego stronę, dzięki czemu miał możliwość wyjścia - relacjonuje przedstawicielka Miluszkowa.
Kolejna ucieczka
Okazuje się, że Bruno jest psim recydywistą - z niejednego miejsca już uciekał. Poszukiwania zbiega trwają, ale pracownicy schroniska nie tracą nadziei na odnalezienie psiaka.