Ojciec przedszkolaka złapał się za głowę. "Bez laktozy, glutenu, cukru"

Jeden z mieszkańców warszawskiego Ursynowa poruszył na lokalnym forum ciekawy wątek. Jego syn miał urodziny, więc chciał zanieść coś do przedszkola - kiedyś byłyby to cukierki. Teraz cukierków nie można, bo w przedszkolu pewnych składników się unika.

Zdjęcie ilustracyjneZdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Pixabay

Ojciec jednego z warszawskich przedszkolaków w pewnym momencie był kompletnie zdezorientowany. Postanowił więc zadać pytanie na forum w mediach społecznościowych.

Wszystko zaczęło się od tego, że jego syn miał urodziny. Rodzic postanowił więc zadać pytanie opiekunowi grupy z przedszkola na Ursynowie, czy można przynieść cukierki.

Wygórowane wymagania przedszkolaka

Gdy mężczyzna usłyszał listę, co można, a czego nie, zaniemówił. Okazało się, że przekąski muszą być bez laktozy, bez glutenu, bez cukru i bez czekolady.

Czym Wy karmicie swoje dzieci? I czy w waszych żłobkach/przedszkolach też są tak absurdalne wymagania? Kupiliśmy przekąski na bazie owoców z polewą z czarnej czekolady za kosmiczne pieniądze i tego też nie można bo czarna czekolada to nadal czekolada - skarżył się mężczyzna.
Screen z Facebookowego forum
Screen z Facebookowego forum © Facebook

Pod postem rozbrzmiała dyskusja. Momentalnie pojawiła się fala komentarzy.

U nas w poprzednim przedszkolu były dozwolone tylko owoce. I jak dla mnie było to super rozwiązanie. Dopytywałam, czy jak ktoś jest uczulony np. na cytrusy czy inne i pakowałam paczkę dla całej grupy syna - napisała jedna z użytkowniczek Facebooka.
Temat rzeka. Miałam kilka i kilkanaście lat temu dwoje dzieci w państwowych przedszkolach, na urodzinach były wszelkiego rodzaju przekąski (i owoce i słodycze) i panie nauczycielki doskonale radziły sobie, choć było kilkoro dzieci na dietach - pisze z kolei druga.

Postanowiliśmy zbadać sytuację. Okazuje się, że nie wszystkie przedszkola mają aż taki rygor, aczkolwiek są pewne zasady, których rodzice muszą przestrzegać.

U nas jest regulamin, który dostają rodzice, co można, a czego nie można przynosić. Ustaliła go dyrekcja. Jeśli chodzi o jedzenie, mogą to być np. owoce, ale coraz częściej rodzice po prostu kupują coś do zabawy - kolorowanki, puzzle, wycinanki. To jest dobre rozwiązanie - powiedziała nam Magdalena Matusiak, nauczycielka z przedszkola "Pinokio" w Płocku.

Czy zasady "bez laktozy", "bez glutenu" itp. są słuszne? A może powinna być dowolność?

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 01.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 01.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Ujęcie z 1 stycznia. "Często wpada". Leśnicy komentują
Ujęcie z 1 stycznia. "Często wpada". Leśnicy komentują
Dramat rodzin po pożarze. Bez przerwy szukają bliskich. "Straszny moment"
Dramat rodzin po pożarze. Bez przerwy szukają bliskich. "Straszny moment"
Kto po Trumpie? Ruszyła giełda nazwisk. Wskazali faworyta
Kto po Trumpie? Ruszyła giełda nazwisk. Wskazali faworyta
Ratował ludzi w szwajcarskim barze. "Płonęli żywcem"
Ratował ludzi w szwajcarskim barze. "Płonęli żywcem"
Leżał skulony na lodzie. Takiego finału akcji nikt się nie spodziewał
Leżał skulony na lodzie. Takiego finału akcji nikt się nie spodziewał
Rosja powiększy siły nad Bałtykiem? "Będzie przemieszczać zasoby"
Rosja powiększy siły nad Bałtykiem? "Będzie przemieszczać zasoby"
Straż Graniczna nie odpuszcza. Sypią się deportacje. Z 266 aż 200 to Ukraińcy
Straż Graniczna nie odpuszcza. Sypią się deportacje. Z 266 aż 200 to Ukraińcy
Pożar w Szwajcarii. Wideo wyciekło do sieci. Drastyczne sceny
Pożar w Szwajcarii. Wideo wyciekło do sieci. Drastyczne sceny
Taki widok w Nowy Rok. Piszą, co wypadło z auta. Zdjęcie z Gliwic
Taki widok w Nowy Rok. Piszą, co wypadło z auta. Zdjęcie z Gliwic
Leśnicy wyszli na obchód. Nagle je zauważyli. "Śnieg odsłonił"
Leśnicy wyszli na obchód. Nagle je zauważyli. "Śnieg odsłonił"
Nietypowa kolęda na Śląsku. Księża wprowadzili obowiązkowe zaproszenia
Nietypowa kolęda na Śląsku. Księża wprowadzili obowiązkowe zaproszenia