Ostania rozmowa Trumpa z Maduro. Wyciekły szczegóły
Donald Trump odbył w listopadzie 2025 roku krótką rozmowę telefoniczną z ówczesnym prezydentem Wenezueli Nicolasem Maduro. Jak podaje "The New York Times", postawa rozmówcy mocno zirytowała prezydenta USA. To wtedy uświadomił sobie, że nie ma szans na porozumienie z Maduro.
Nicolas Maduro został został schwytany 3 stycznia 2026 r. w wyniku operacji militarnej przeprowadzonej przez siły specjalne USA w Caracas. Prezydent Wenezueli został aresztowany razem ze swoją żoną Cilią Flores. Następnie oboje zostali przetransportowani do Nowego Jorku, gdzie usłyszeli zarzuty związane m.in. z narkoterroryzmem i przemytem kokainy. Obecnie nadal przebywają w areszcie. Donald Trump porozumiał się co do dalszego losu kraju z władzami Wenezueli, którym przewodzi obecnie pełniąca obowiązki prezydenta Delcy Rodriguez.
Ostatnia rozmowa Trumpa z Maduro. Wyciekły szczegóły
Jak podaje "The New York Times", Trump i Maduro po raz ostatni odbyli rozmowę telefoniczną 21 listopada 2025 roku. Według czterech źródeł, do jakich dotarła gazeta, dialog trwał od 5 do 10 minut. - Ma pan silny głos - miał rzucić Trump do swojego rozmówcy. Maduro, któremu pomagał tłumacz, miał odpowiedzieć, że "Trump byłby jeszcze bardziej pod wrażeniem, gdyby kiedyś zobaczył go osobiście, odpowiednio wykąpanego i ubranego".
Prezydent USA zapraszał Maduro do Waszyngtonu. Ówczesny prezydent Wenezueli odmówił, prawdopodobnie obawiając się zasadzki. Zaproponował neutralne miejsce do spotkania, ale jego propozycji sprzeciwił się Trump. - Rozmowa zakończyła się bez konkretnych ustaleń ani gróźb - mówią rozmówcy "NYT".
Według amerykańskiego dziennika każda ze stron miała zupełnie inne wrażenia po rozmowie. Przywódca Wenezueli sądził, że kupił sobie czas na negocjacje. Nicolas Maduro miał być przekonany, że gromadzenie sił na Morzu Karaibskim przez USA to jedynie element nacisku podczas rozmów.
Tymczasem Donald Trump miał być rozczarowany. Uważał, że Maduro powinien przedstawić konkretny plan swojego odejścia z urzędu. Ten jednak nie zamierzał tracić stanowiska. Prezydent USA poczuł, jakby Wenezuelczyk nie potraktował go poważnie. Miało to być powodem dalszych nieporozumień i w konsekwencji doprowadziło do przeprowadzenia skutecznej operacji USA w Caracas.