Ostre słowa Kim Dzong Una. "Towarzysz zostaje odwołany"
Kim Dzong Un usunął ze stanowiska wicepremiera Jang Sung Ho podczas uroczystości w zakładach Ryongsong. Przywódca Korei Północnej skrytykował urzędnika za niekompetencję, nazywając go "kozłem przy wozie".
Podczas otwarcia jednego z zakładów w prowincji Hamgyong Południowy, Kim Dzong Un ogłosił dymisję Jang Sung Ho. Decyzja została podjęta na oczach wielu świadków i była wynikiem zarzutów o defetyzm oraz irracjonalność w działaniach byłego wicepremiera.
Kim Dzong Un nie szczędził uwag na temat niekompetencji Jang Sung Ho. Komentował, że jego nominacja była błędem. - Z dniem dzisiejszym ogłaszam, że towarzysz zostaje odwołany ze stanowiska wicepremiera - oświadczył Kim. - Mówiąc prościej, to było jak zaprzęganie kozła do wozu, przypadkowy błąd w procesie doboru kadr. Przecież to woły ciągną wozy, a nie kozy — kpił Kim, cytowany przez północnokoreańską agencję KCNA.
Przywódca Korei Północnej zdymisjonowanemu urzędnikowi zarzucił "próbę drwiny z centrali partii" i nieokazywanie żadnego poczucia odpowiedzialności, mimo że był już wcześniej krytykowany.
W ocenie południowokoreańskiej agencji Yonhap ostentacyjne usunięcie urzędnika ma na celu wymuszenie bezwzględnego posłuszeństwa w aparacie władzy przed IX Zjazdem Partii Pracy. Podczas tego zgromadzenia, pierwszego od pięciu lat, reżim ma ogłosić nowe plany rozwoju.
Choć według danych Seulu PKB Korei Północnej wzrósł o 3,7 proc. w 2024 r., państwo wciąż boryka się z trudnościami związanymi z międzynarodową izolacją i sankcjami.