Danuta PałęgaSonia Nałęcz

Panował tu armagedon. 3 stycznia przejechała S7. "Zaspy na 2 metry"

W miniony wtorek (30 grudnia) na Warmii i Mazurach gwałtowny atak zimy spowodował paraliż ruchu na trasie S7. Kierowcy utknęli tam w zaspach śniegu na kilka godzin. 3 stycznia czytelniczka o2.pl przejechała tą samą trasą. Sprawdziła, jak wygląda droga po armagedonie i co dziś czeka tam kierowców.

Wtorek, 30 grudnia, przyniósł gwałtowne załamanie pogody w województwie warmińsko-mazurskim. Intensywne opady śniegu, którym towarzyszył silny wiatr, doprowadziły do komunikacyjnego paraliżu w wielu miejscach regionu. Śnieg nawiewany z pól błyskawicznie zasypywał drogi, a jego ilość była tak duża, że mieszkańcy nie nadążali z odśnieżaniem nawet chodników.

Jak informowała PAP, samochody wpadały do rowów, a wielu kierowców utknęło w zaspach. Szczególnie trudna sytuacja była na drodze ekspresowej S7 między Ostródą a Olsztynkiem, gdzie ciężarówki skutecznie zablokowały przejazd. Jezdnia była pokryta kilkudziesięciocentymetrową warstwą śniegu.

Samochody i pługi uwięzione w zaspach

Problemy nie ograniczały się tylko do tras szybkiego ruchu. We wsi Tylice na drodze wojewódzkiej nr 538 w powiecie nowomiejskim w zaspach utknęło blisko 40 samochodów. Co więcej, piaskarka i pług, które miały udrożnić trasę, również znalazły się w korku.

Najwięcej śniegu spadło w okolicach Nidzicy, Działdowa, Lidzbarka i Lubawy – tam sytuacja była najtrudniejsza. W wielu miejscach tiry blokowały przejazd, m.in. między Lidzbarkiem a Brodnicą, gdzie ciężarówka stanęła w poprzek drogi. Z kolei w rejonie Elbląga na drodze 593 w zaspie ugrzązł rolnik, który przyjechał traktorem, by wyciągać samochód osobowy. Kierowcy alarmowali, że na lokalnych trasach nie było widać, gdzie kończy się jezdnia, a zaczyna pobocze.

Powrót na S7 kilka dni po paraliżu

3 stycznia sparaliżowanym wcześniej odcinkiem S7 przejechała czytelniczka o2.pl. Choć droga była już przejezdna, wrażenia z jazdy wciąż budziły niepokój.

Droga jest czarna, ale miałam wrażenie, jakbym jechała w rynnach. Trzeba było uważać, bo w niektórych miejscach śnieg spadał z około metrowych rozepchanych przez odśnieżarki zasp.

Jak przyznaje, cały czas miała w głowie obrazy z wtorkowego armagedonu.

Nawet nie chcę myśleć, co bym zrobiła, gdybym utknęła. Jechałam dziś z kilkuletnimi dziećmi, dostałyby szału. Szczerze współczuję tym, którzy trafili tu w ostatni wtorek.
Trasa S7 3 stycznia. Okolice Ostródy.
Trasa S7 3 stycznia. Okolice Ostródy. © Czytelniczka o2.pl
Trasa S7 3 stycznia. Okolice Ostródy.
Trasa S7 3 stycznia. Okolice Ostródy. © Czytelniczka o2.pl

Służby w akcji, ale pogoda wciąż groźna

Czytelniczka zwraca uwagę, że na trasie było widać intensywną pracę służb drogowych.

Widać, że służby pracują i dbają, by do powtórki nie doszło. Spycharki w asyście policji "naprawiają" brzegi trasy. Wyraźnie widać, gdzie już były, a gdzie jeszcze nie.

Choć warunki wizualnie poprawiły się znacząco, zagrożenie nie zniknęło całkowicie.

Dzisiejsza podróż trasą S7 wyglądała pięknie, w pełnym słońcu jak w jakimś alpejskim kurorcie, ale cały czas miałam przed oczyma obrazki z wtorkowego armagedonu. O rozsądku na drodze cały czas przypominał silny wiatr, który wymagał mocnego trzymania kierownicy.

Na poboczach wciąż widać było skutki kilkudniowych opadów – zaspy sięgające nawet dwóch metrów wysokości, wyższe niż niektóre samochody. Choć sytuacja na S7 została opanowana, zima na Warmii i Mazurach nadal pokazuje, że potrafi być bezlitosna dla kierowców.

Więcej wideo
Tak holowali auto. Policjanci nie mogli uwierzyć. Oto powódTak holowali auto. Policjanci nie mogli uwierzyć. Oto powód
"Pimpek" siał postrach na ulicy. Do akcji ruszyli funkcjonariusze"Pimpek" siał postrach na ulicy. Do akcji ruszyli funkcjonariusze
Policjanci podeszli do seniorki. Nagle wypaliła. "Wszyscy się dziwią"Policjanci podeszli do seniorki. Nagle wypaliła. "Wszyscy się dziwią"
15 min rozmawiała ze 112. Taki widok zastali w domu kobiety15 min rozmawiała ze 112. Taki widok zastali w domu kobiety
Miał 4 promile. Tak zachował się na stacji. Pokazali nagranieMiał 4 promile. Tak zachował się na stacji. Pokazali nagranie
"Apokalipsa". Koszmar w Szwajcarii. Opowiedział, co widział"Apokalipsa". Koszmar w Szwajcarii. Opowiedział, co widział
Tylko spojrzał na nogi seniora. Po chwili taka decyzja policjantaTylko spojrzał na nogi seniora. Po chwili taka decyzja policjanta
Wybrane dla Ciebie
Rekord na aukcji w Tokio. Tuńczyk sprzedany za ponad 11 mln zł
Rekord na aukcji w Tokio. Tuńczyk sprzedany za ponad 11 mln zł
Tragiczna śmierć 28-letniego kulturysty. Ujawniono powód
Tragiczna śmierć 28-letniego kulturysty. Ujawniono powód
Pościg policji za 16-latkiem. Ukradł volkswagena i staranował radiowóz
Pościg policji za 16-latkiem. Ukradł volkswagena i staranował radiowóz
Pokazali drogę do pracy. "Jak za dawnych lat"
Pokazali drogę do pracy. "Jak za dawnych lat"
Kliknął w zły link. 41-latek stracił oszczędności życia
Kliknął w zły link. 41-latek stracił oszczędności życia
Protesty w Iranie. Rośnie liczba ofiar i zatrzymanych
Protesty w Iranie. Rośnie liczba ofiar i zatrzymanych
Taki widok przed Kauflandem. Aż złapał za telefon. Burza w sieci
Taki widok przed Kauflandem. Aż złapał za telefon. Burza w sieci
Atak dronów w Rosji. Jest ofiara śmiertelna
Atak dronów w Rosji. Jest ofiara śmiertelna
To nie fotomontaż. "Robią tak Słowacy i Polacy". Ujęcie z gór
To nie fotomontaż. "Robią tak Słowacy i Polacy". Ujęcie z gór
Leśnik chwycił za telefon. "Jest taka grota"
Leśnik chwycił za telefon. "Jest taka grota"
Polacy chcą podbić Chiny. Pokazali zdjęcia. Aż zapiera dech
Polacy chcą podbić Chiny. Pokazali zdjęcia. Aż zapiera dech
Nauczycielka miała wyrzucić krzyż do kosza. Szokujące doniesienia
Nauczycielka miała wyrzucić krzyż do kosza. Szokujące doniesienia