Do zdarzenia doszło w piątek w godzinach popołudniowych na terenie Glinianek we Wrocławiu. Około godziny 14:45 Centrum Powiadamiania Ratunkowego (CPR) we Wrocławiu otrzymało zgłoszenie o mężczyźnie, który swoim zachowaniem stwarzał realne zagrożenie dla siebie i innych osób przebywających nad wodą. Informacja natychmiast trafiła do ratowników Dolnośląskiego WOPR.
Gdy ratownicy dotarli na miejsce, zastali skrajnie nieodpowiedzialnego amatora wodnych rozrywek. Okazało się, że będący pod wyraźnym wpływem alkoholu mężczyzna pływał wypożyczonym rowerkiem wodnym. Na tym jednak nie koniec – mimo bezwzględnego zakazu, wielokrotnie skakał z niego bezpośrednio do wody.
Mężczyzna został sprowadzony na brzeg, gdzie w asyście ratowników musiał oczekiwać na przyjazd patrolu policji.
Autem po zamarzniętym zalewie. Cała Polska zobaczy, co zrobił
Mandat nie tylko za rowerek wodny
Przy okazji tego incydentu ratownicy Dolnośląskiego WOPR przypominają o obowiązujących w Polsce przepisach, które dla wielu amatorów wypoczynku nad wodą wciąż bywają zaskoczeniem.
Zgodnie z art. 7 ustawy o bezpieczeństwie osób przebywających na obszarach wodnych (obowiązującej od 2012 r.), prowadzenie w ruchu wodnym jakiegokolwiek statku lub innego obiektu pływającego przez osobę w stanie po użyciu alkoholu (lub podobnie działającego środka) jest bezwzględnie zabronione.
Co niezwykle istotne, przepis ten nie dotyczy wyłącznie motorówek, żaglówek czy kajaków. Zakaz obejmuje wszelkie obiekty pływające bez napędu mechanicznego, w tym również:
- rowery wodne,
- kajaki i pontony,
- deski SUP oraz zwykłe dmuchane materace do pływania
Osoby łamiące ten zakaz muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi. Zgodnie z art. 35 wspomnianej ustawy, sprawcom grozi wysoka grzywna, a mandat karny nakładany jest bezpośrednio przez policję.
Ratownicy WOPR po raz kolejny apelują o rozsądek i przypominają prostą, ale niezwykle ważną zasadę: alkohol i woda nigdy nie idą w parze. Brawura, osłabiony czas reakcji oraz zaburzona ocena ryzyka po spożyciu alkoholu to wciąż najczęstsze przyczyny tragicznych wypadków i utonięć na polskich kąpieliskach. Chwila nieuwagi lub chęć zaimponowania znajomym może kosztować ludzkie życie.