Nowe ostrzeżenia ustawiono przy wejściach do historycznej części Zadaru. Miasto informuje, że zasada obowiązuje od czterech lat, ale ponieważ turyści często ją łamią, zdecydowano się ją mocniej wyeksponować.
W upały, gdy temperatury przekraczają 30 st. C, część odwiedzających przychodzi do centrum w plażowym stroju. Władze podkreślają, że takie zachowanie w strefie zabytkowej może skończyć się mandatem, nawet jeśli na tablicach nie podano kwoty.
Jestem codziennie na łodzi. Gdybym nie miał łodzi, wyprowadziłbym się z Zadaru, bo tam, gdzie mieszkam, jest katastrofa. Chodzą z gołym torsem, a u niektórych kobiet nie wiesz, czy mniejsze są majtki czy to, co mają na górze - mówił Venci Jurin w rozmowie z Danas.hr.
Jest zachwycający. Polski region ukrył się przed tłumami turystów
Kontrole w starym mieście
- Mieliśmy sytuacje, że odwiedzający chodzili w strojach kąpielowych, z gołym torsem. W takich przypadkach kontrolę prowadzą strażnicy: najpierw ostrzegają o zasadach ubioru, a jeśli ktoś je zignoruje, wystawiają mandat na 132 euro - powiedział Hrvoje Marić, szef wydziału usług komunalnych i ochrony środowiska w Zadarze, cytowany przez Danas.hr.
Mieszkańcy zwracali uwagę także na aspekt obyczajowy. - Zakazałbym tego, bo to nie jest moralne. Małe dzieci widzą, że ktoś idzie w stringach albo, przepraszam, prawie nago. To nie jest w porządku, Zadar to miasto kultury - mówił Mario Josip Škibola.
Część turystów ocenia, że takie regulacje są zrozumiałe i spotykane w innych krajach. - To dobre, bo wiele osób chodzi półnago. Skromniej byłoby, gdyby ludzie ładnie się ubrali - mówiła Niemka Mara.