Pilot USA mówi o tajemniczych dronach w Iranie. Eksperci mają teorię

Nietypowy rój dronów opisany przez amerykańskiego pilota nad Iranem może świadczyć o szybkim rozwoju tamtejszych technologii wojskowych. Jak wskazuje serwis New York Post, ekspert łączy tę obserwację z rozbudową irańskiego programu bezzałogowców.

Członkowie irańskiej milicji Basidż prezentują drony Członkowie irańskiej milicji Basidż prezentują drony
Źródło zdjęć: © Getty Imges | 2025 Getty Images
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Amerykański pilot F-15 opisał nad Iranem rój dronów w formacji przypominającej meduzę.
  • Ekspert Brett Velicovich ocenia, że to może być sygnał rozwoju irańskiego programu bezzałogowców.
  • W analizie pojawia się hipoteza użycia tzw. drona-matki, który koordynuje mniejsze maszyny.

Amerykański pilot F-15, który po zestrzeleniu przez ponad 24 godziny ukrywał się na terenie Iranu, miał podczas oczekiwania na ratunek zaobserwować niezwykłą formację dronów. Jak podaje New York Post, bezzałogowce poruszały się w układzie przypominającym meduzę, a wojskowy nie wykluczał, że mogły odegrać rolę w namierzeniu lub strąceniu jego maszyny.

Brett Velicovich, ekspert od dronów i założyciel Powerus, ocenił, że taka obserwacja pasuje do szerszego obrazu. Jego zdaniem Iran od lat wzmacnia program bezzałogowców, by ograniczać przewagę konwencjonalnych sił USA i ich sojuszników. To właśnie tempo tych zmian ma dziś przyciągać największą uwagę.

Przełom w rozmowach USA i Iranu? Są pierwsze sygnały

Adaptują się szybciej niż my – ocenił ekspert w rozmowie z "New York Post"

Co mógł zobaczyć pilot nad Iranem?

Ekspert zaznaczył, że pilot był po silnym wstrząśnieniu mózgu, więc jego relacja może nie oddawać wszystkiego z pełną precyzją. Mimo to nie wykluczył, że lotnik widział tzw. drona-matkę. Taka większa maszyna może przekazywać łączność i polecenia mniejszym bezzałogowcom działającym wokół niej.

Widok wraku i szczątków zestrzelonego myśliwca F-15 w
Widok wraku i szczątków zestrzelonego myśliwca F-15 w © Getty Imges | 2026 Anadolu

Według tej oceny dron-matka wznosi się wysoko, obserwuje teren i po wykryciu celu może wypuścić mniejszą maszynę, na przykład drona FPV do uderzenia albo sprzęt rozpoznawczy. Velicovich wskazał, że podobne rozwiązania funkcjonują już na innych frontach, a mniejsze drony można łączyć także przez Starlink lub sieć mesh (rodzaj sieci, w której urządzenia komunikują się nie tylko bezpośrednio z centralnym punktem, ale także między sobą, przekazując dane dalej niczym przekaźniki).

Dlaczego irański program dronów budzi niepokój?

Ekspert zwrócił uwagę, że takie systemy są używane m.in. na wojnie Rosji z Ukrainą. - Gdyby dziś pojechać na front ukraińsko-rosyjski, zobaczylibyśmy, że wykorzystują tam drony-matki, aby zwiększyć zasięg, na jaki może polecieć mniejszy dron - powiedział. W jego ocenie Iran także ma możliwości, by budować podobne układy i wykorzystywać je do poprawy rozpoznania sytuacji, zwłaszcza gdy w pobliżu operują siły USA.

Największy niepokój ma budzić nie sama obecność pojedynczego drona, lecz trudna do przewidzenia skala całego programu. Velicovich wskazał, że wojskowi planiści coraz mocniej patrzą nie na czołgi czy myśliwce, ale na drony, pociski balistyczne i manewrujące, walkę elektroniczną, cyberoperacje oraz coraz bardziej złożone sieci dowodzenia.

Wybrane dla Ciebie