Podejrzewano go o bycie "Skórą". Jego ojciec zabiera głos: "jest wrakiem"
Ojciec 62-letniego Roberta Janczewskiego, prawomocnie uniewinnionego w sprawie zabójstwa 23-letniej studentki z Krakowa, opowiedział właśnie dla "Faktu" jaki jest na co dzień jego jedyny syn i jak mu się wiedzie po opuszczeniu aresztu.
Przypomnijmy: 23-letnia Katarzyna Z., studentka religioznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, zaginęła w 1998 roku. W styczniu 1999 roku w Wiśle w rejonach Dąbia w Krakowie załoga barki "Łoś" natrafiła na fragmenty jej rozczłonkowanego ciała. Sprawca miał celowo oskórować dziewczynę, a następnie uszyć z tej skóry kostium (body).
Podejrzewano go o bycie "Skórą". Został prawomocnie uniewinniony
W 2020 r. Robert Janczewski (w czasie śledztwa określany przez media pseudonimem "Skóra") został skazany przez krakowski sąd na dożywocie w sprawie zabójstwa Katarzyny Z. Cztery lata później mężczyznę prawomocnie uniewinniono i zwolniono po siedmiu latach, które spędził w areszcie. Robert Janczewski konsekwentnie do dzisiaj utrzymuje, że jest niewinny. Aktualnie żąda niemal 23 mln zł odszkodowania od skarbu państwa za niesłuszne aresztowanie.
Ojciec Roberta Janczewskiego zabiera głos po latach. Mówi o niewyobrażalnym cierpieniu syna i całej rodziny
Teraz w wywiadzie dla "Faktu" po latach milczenia głos zabrał ojciec Roberta, Józef Janczewski, krakowski artysta i literat. 84-latek ze szczegółami opowiedział o cierpieniu i niesprawiedliwości, jakich doświadczył w związku z tą sprawą.
Uczyniono nie tylko niewymierną krzywdę naszemu synowi, ale i nam rodzicom, a to jest jedyne nasze dziecko. Nam, jego rodzicom wyrządzono krzywdę: moralną, materialną, zdrowotną i fizyczną. Sumując, ogrom cierpień nie do określenia. Pytam, dlaczego doszło do tego w majestacie prawa? - mówił mężczyzna dla Fakt.pl.
Trudności po wyjściu na wolność. Robert Janczewski nie ma za co żyć
Józef Janczewski przyznał dla Fakt.pl, że po wyjściu z aresztu Robert musiał stawić czoła nowym, życiowym wyzwaniom. Literat wspomniał o usunięciu syna z systemu rentowego.
"On nie ma pieniędzy, na komisji orzeczniczej powiedzieli, że ma iść do pracy. Chodzi o kulach, jest wrakiem człowieka. (...) Syn jest bez środków do życia, adwokat kupił mu koszule i ubranie przed procesem" - wskazywał dla dziennika senior.
Ojciec o Robercie Janczewskim. "Ma żal, że syn nie uczył się z sukcesem"
Ojciec Roberta wypowiedział się dla Fakt.pl także na temat tego, jaki z charakteru jest jego syn. Nie ukrywał, że ma do potomka żal, że w szkole nie chciał się "uczyć z sukcesem". Stwierdził jednak, że cechuje go "dokładność, punktualność, słowność, uczynność i sprawiedliwość".
Robert się nie ożenił, mógł mieć żonę w swoim wieku, pozbawiono go 20 najważniejszych lat z życia. Teraz chodzi po ulicy z głową podniesioną, na ile go stać. Bierze plecak, kule do rąk, robi zakupy matce. Chodzą do kościoła, wszędzie razem. Co ma się chować, przecież jest niewinny. Księża odprawiali za niego, za darmo, msze święte, gdy było najgorzej - podał dla tabloidu.
Senior w rozmowie z "Faktem" otwarcie przyznał, że wierzy w niewinność swego dziecka. "Twierdziłem i mówię, że na 99,90 procent Robert jest niewinny. Pozostaje ta jedna dziesiąta procenta. Człowiek nigdy do końca nie jest pewien, nawet samego siebie" - skwitował.