Pogrzeb 14-latki z Andrychowa. Ksiądz odpowiedział na głosy potępienia

27

5 grudnia odbywają się uroczystości pogrzebowe 14-latki z Andrychowa. Sprawa Natalii wstrząsnęła całą Polską, ponieważ dziewczyna przez kilka godzin siedziała niezauważona przez nikogo w centrum miasta, kiedy jej rodzina gorączkowo przeszukiwała okolicę.

Pogrzeb 14-latki z Andrychowa. Ksiądz odpowiedział na głosy potępienia
Pogrzeb 14-latki z Andrychowa. (PAP)

Uroczystość odbywa się w kościele Św. Macieja w Andrychowie. Msza rozpoczęła się o godzinie 13:00.

Pogrzeb 14-latki z Andrychowa

Na uroczystości zgromadziła się nie tylko rodzina, ale także uczniowie liceum, do którego uczęszczała nastolatka oraz mieszkańcy Andrychowa.

Słowa nie wypowiedzą żalu po stracie tej młodej dziewczyny. Pragniemy otoczyć was szczególną modlitwą — powiedział ksiądz w trakcie pogrzebu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Polowanie na Rosjan. Polski Krab nagrany w akcji

W imieniu bliskich Natalii ksiądz zaapelował o nieorganizowanie żadnych pochodów, marszów ani demonstracji. W internecie trwa zbiórka pieniędzy dla rodziny 14-latki. Kilka lat temu zmarła jej mama. Dziewczyna oraz dwójka jej rodzeństwa była wychowywana tylko przez tatę. 

Ksiądz w trakcie kazana zwrócił się do taty nastolatki oraz jej siostry i brata. Powiedział, że wszyscy zgromadzeni łączą się z nimi w bólu. Duchowny wspomniał także o oskarżeniach rzucanych w stronę mieszkańców Andrychowa.

W obliczu tak wielkiego i trudnego doświadczenia pojawiają się głosy posądzające społeczeństwo Andrychowa o obojętność, a przecież okoliczności tego wydarzenia nie potwierdzają tego faktu - powiedział ksiądz w trakcie kazania.

Dramat rozegrał się 28 listopada. 14-latka była drodze do szkoły, gdy nagle źle się poczuła, miała mroczki przed oczami i straciła orientację w terenie. Zdążyła zadzwonić do swojego taty i powiedziała mu o swoim stanie. Powiedziała, że nie wie, gdzie jest.

Okazało się, że 14-latka znajdowała się tuż przy ruchliwej ulicy i pasażu handlowym. Przez kilka godzin siedziała w pobliżu przystanku autobusowego i kilku sklepów. W tym samym czasie ojciec Natalii prowadził desperackie poszukiwania w asyście policji.

Dopiero o godzinie 13:30 znajomy ojca Natalii znalazł ją w pobliżu przystanku. Miała siedzieć za banerem reklamowym z telefonem w ręku. Mężczyzna przeniósł ją do jednego ze sklepów i wezwał pogotowie. Niestety 14-latka zmarła następnego dnia w szpitalu.

Po przeprowadzeniu sekcji zwłok, jako przyczynę zgonu 14-latki wskazano obrzęk mózgu spowodowany masywnym krwawieniem śródmóżdżkowym. Po kilku godzinach spędzonych na mrozie doszło także do wychłodzenia organizmu, ale trudno jest stwierdzić, czy przyczyniło się to do zgonu.

Autor: ABA
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić