Kazimierz Dolny każdego lata przyciąga tłumy turystów. Spacer po rynku, wejście na Górę Trzech Krzyży czy przechadzka nad Wisłą to tylko część atrakcji, z których korzystają odwiedzający. Po kilku godzinach zwiedzania wiele osób zagląda do jednej z lokalnych restauracji. W popularnych miejscowościach turystycznych ceny potrafią jednak zniechęcać, a rachunek za rodzinny obiad często okazuje się jednym z większych wydatków podczas wyjazdu.
Pani Justyna odwiedziła miasto razem z rodziną. Rodzice z siedmioletnim synem zatrzymali się na obiad w jednym z miejscowych lokali. Po posiłku czytelniczka zrobiła zdjęcie paragonu i przesłała je do naszej redakcji.
Obiad dla trzech osób za 113 zł
Rodzina zamówiła dwie porcje placków ziemniaczanych z gulaszem. Każda kosztowała 35 zł, więc łącznie zapłacono za nie 70 zł. Do tego doszła zupa (rosół z makaronem) za 18 zł, frytki za 8 zł, surówka za 8 zł oraz dwie wody 0,5 l za 9 zł.
Wartość zamówienia wyniosła 113 zł. Na paragonie widnieje co prawda kwota 114 zł do zapłaty, jednak dodatkową złotówkę stanowiła kaucja za dwie butelki. Za samo jedzenie i napoje rodzina zapłaciła więc niespełna 38 zł na osobę.
Porcje były duże, a jedzenie smaczne. Wszyscy wyszliśmy najedzeni i zadowoleni – mówi pani Justyna.
Czytelniczka podkreśla, że cena była rozsądna, szczególnie biorąc pod uwagę wakacyjny termin oraz lokalizację w miejscowości chętnie odwiedzanej przez turystów.
Wakacyjny obiad nie musi kosztować fortuny
Placki ziemniaczane z gulaszem za 35 zł za porcję mogą pozytywnie zaskoczyć, zwłaszcza że – jak zapewnia pani Justyna – dania były duże, smaczne i sycące. W wielu lokalach jedno danie główne z napojem kosztuje już około 50 zł, dlatego rachunek za rodzinny posiłek łatwo może przekroczyć 150 zł.
Paragon z Kazimierza Dolnego pokazuje jednak, że nadal można znaleźć miejsce oferujące solidne porcje w przystępnej cenie.