Czwartek na Breithorn w rejonie Saalfelden am Steinernen Meer zamienił się dla polskich turystów w dramatyczne przeżycie. Dwie kobiety i dwóch mężczyzn utknęli na wysokości około 2 400 metrów i nie byli w stanie kontynuować wspinaczki. Sytuacja wymusiła wezwanie pomocy i błyskawiczną akcję ratunkową. Jak podał serwis salzburg.orf.at, do ich ratowania zaangażowano policyjny śmigłowiec.
Jak informują media, grupa wspinaczy rozpoczęła podejście na szczyt Breithorn od strony południowej, wychodząc z miejscowości Maria Alm. Trasa, choć oficjalnie wytyczona i oznaczona na mapach, prowadzi przez wyjątkowo wymagający teren. Kluczowe odcinki znajdują się na poziomie trzeciego stopnia trudności, co wymaga odpowiedniej kondycji i sprzętu.
Tutaj sezon trwa cały rok. Niewielkie miasto w Polsce nigdy "nie zamiera"
Bergrettung, czyli lokalna organizacja ratownictwa górskiego, zwróciła uwagę, że polska grupa nie była świadoma rzeczywistego poziomu trudności tej trasy. Pomoc wezwano około godziny 18:00, gdy dalsza wspinaczka okazała się zbyt niebezpieczna. Reakcja ratowników była natychmiastowa.
Akcję ratunkową przeprowadzono przy użyciu policyjnego śmigłowca, który wyciągnął czworo turystów za pomocą liny i przetransportował w bezpieczne miejsce – do miejscowości Maria Alm. W akcji brali udział także policjant specjalizujący się w terenie górskim oraz dwóch członków zespołu ratowników.
Tego samego dnia przed południem, w pobliskich Leoganger Steinbergen, konieczna była kolejna interwencja. Tym razem ratowano osobę wyczerpaną wysiłkiem niedaleko schroniska Passauerhütte. Służby podkreślają, że takie przypadki nie należą do rzadkości, szczególnie latem.
Bernd Tritscher, kierujący zespołem ratowniczym w regionie Pinzgau, apeluje do turystów o rozsądek. Doradza, by przed wyjściem w góry dokładnie zapoznawać się z trasą oraz rzetelnie ocenić swoje umiejętności. Jeśli pojawiają się wątpliwości, warto wybrać mniej wymagający szlak.