Polski lekarz nie przekonał taty, by się zaszczepił. Ujawnił tragiczny finał

514

Lekarz rodzinny Jacek Bujko opisał w mediach społecznościowych wstrząsającą historię, która wydarzyła się w jego rodzinie. Ojciec medyka zmarł wyniku powikłań po COVID-19. Lekarz od dłuższego czasu namawiał ojca na szczepienie. "Nie uwierzył mi jako lekarzowi specjaliście i nie zaufał mi jako synowi"- napisał dr Bujko.

Polski lekarz nie przekonał taty, by się zaszczepił. Ujawnił tragiczny finał
Dr Jacek Bujko, specjalista medycyny rodzinnej. (znanylekarz.pl)

Dr Jacek Bujko, specjalista medycyny rodzinnej na swoim facebookowym profilu opisał historię swojego ojca, który zmarł na koronawirusa. Lekarz od kilku miesięcy rozmawiał z nim o przyjęciu szczepionki przeciw COVID-19. Starszy mężczyzna miał jednak obawy przed przyjęciem szczepionki. Ojciec lekarza kilkakrotnie odwołał umówiony termin szczepienia.

8 maja ojciec medyka źle się poczuł, więc poprosił swojego drugiego syna o przywiezienie mu pulsoksymetru. "Urządzenie wskazało saturację (czyli nasycenie krwi tlenem) o wartości 67 proc. - przy takich wartościach spokojne leżenie w łóżku jest wysiłkiem niczym wspinaczka wysokogórska" - napisał dr Bujko.

Do mężczyzny wezwano pogotowie. Badanie wykazało zakażenie koronawirusem. Jak informuje lekarz, 60 proc. płuc mężczyzny było niesprawne i zajęte chorobą.

Tego samego dnia trafił do izolatki w miejscowym SOR gdzie potwierdzono COVID-19 czyli zakażenie wirusem SARS CoV-2. Tomografia pokazała, że 60 proc. jego płuc jest niesprawne i zajęte chorobą. Przy ogromnych przepływach tlenu do oddychania osiągał saturację 80 proc. a każdy oddech był ogromnym wysiłkiem - czytamy w poście lekarza.

Stan ojca lekarza pogarszał się, więc trafił na oddział intensywnej opieki medycznej w szczecińskim szpitalu. Lekarze zastosowali tlenoterapię z respiratorem i wprowadzili go w stan uśpienia. Mężczyźnie podawano "wszelkie możliwe lekarstwa jakie można było podać, walczono z powikłaniami i infekcjami pobocznymi. Opiekowano się nim troskliwie" - tłumaczy doktor.

Trwa ładowanie wpisu:facebook

Z czasem trzeba było wykonać otwór w tchawicy (tak zwaną tracheostomię), aby dalej można było podawać mu tlen z pomocą respiratora. Po paru tygodniach na OIOM infekcja COVID-19 ustąpiła. Mężczyzna był ozdrowieńcem.

Wciąż przebywał jednak w stanie uśpienia a jego płuca były tak zniszczone, że nie mógł sam oddychać bez podawania tlenu i stosowania respiratora. Co chwilę tworzyły się przecieki powietrza poza płuca - tak zwane odmy - z którymi nie szło sobie poradzić - tłumaczy.

Ojciec lekarza zmarł w wyniku powikłań po COVID-19.

Niestety ojciec lekarza zmarł 1 czerwca br. nie odzyskawszy świadomości. Lekarz ubolewa nad tym, że jego ojciec nie zaufał mu jako lekarzowi specjaliście i jako synowi.

Nie uwierzył, że szczepionka kosztująca 2 dolary może uchronić go przed zarazą, obawiał się jej powikłań. Czytał w internecie i w SMSach od znajomych o amantadynie, o "Mike’u Yeadon’ie" i jego przestrogach - koszmarnie bzdurnych zresztą, będących fake-newsem pierwszej klasy. Nie uwierzył mi jako lekarzowi specjaliście i nie zaufał mi jako synowi - napisał.

Na koniec dr Bujko podziękował wszystkim, którzy nie wierzą w fake newsy i przyjmują szczepionkę na koronawirusa.

Dziękuję za to, że chronisz siebie i swoich bliskich. Dziękuję Ci za to, że choć może i bez szczepionki ciężko nie zachorujesz to być może dzięki Tobie i Twojej odporności czyjś rodzic nie podzieli losu, który spotkał mojego ojca - napisał dr Bujko.
Zobacz także: Jak wzmocnić organizm po COVID-19? Dr Chudzik podpowiada
Autor: ESO
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić