o2-logo
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • Quizy
Wróć na
Anna Piątkowska-Borek
|

Powrót do szkoły. Czy wracamy do szkoły 1 września?

53
Podziel się

Trwa pandemia koronawirusa. Uczniowie i ich rodzice zastanawiają się, jak będzie wyglądał powrót do szkoły od 1 września. Czy uczniowie wrócą do szkoły i będą się uczyć w trybie stacjonarnym?

Powrót do szkoły. Czy wracamy do szkoły 1 września?
Powrót do szkoły (Pixabay)
bDpjxMJN

Powrót do szkoły. Czy od 1 września uczniowie wracają do szkoły?

Trwają przygotowania do powrotu uczniów do szkół od 1 września. Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski spotkał się w środę 19 sierpnia z kuratorami oświaty w sprawie przygotowań do nowego roku szkolnego. Jak podaje MEN, w najbliższym czasie kuratorzy będą spotykali się z dyrektorami szkół i placówek oświatowych.

Szkoły w czasie koronawirusa. Jaki będzie powrót do szkoły?

Cały czas trwa pandemia koronawirusa w Polsce. Z uwagi na sytuację epidemiologiczną w kraju, w szkołach zostaną wprowadzone szczegółowe wytyczne, które mają pomóc w ograniczeniu rozprzestrzeniania się koronawirusa.

bDpjxMJP

Koronawirus. Powrót do szkoły. Podstawowe zasady

Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) podało, że "w miarę możliwości zaleca się taką organizację pracy szkoły i jej koordynację, by umożliwić zachowanie dystansu między osobami przebywającymi na terenie szkoły i ograniczyć gromadzenie się uczniów (np. różne godziny przychodzenia uczniów z poszczególnych klas do szkoły, różne godziny przerw lub zajęć na boisku) oraz unikanie częstej zmiany pomieszczeń, w których odbywają się zajęcia".

Jakie zasady będą jeszcze obowiązywać w szkołach w związku z koronawirusem? Konieczne będzie częste mycie rąk, a także ochrona podczas kichania i kaszlu oraz unikanie dotykania oczu, nosa i ust.

Powrót do szkoły. Czy uczeń ma mieć maseczkę?

Maseczki powinny być stosowane w przypadku niemożności zachowania dystansu np. w czasie przerw w miejscach wspólnie użytkowanych, o ile nie jest zachowane zróżnicowanie czasowe w prowadzeniu zajęć - podaje MEN.
bDpjxMKq
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(53)
Alicja
4 miesiące temu
Dosłownie liczę na strajk nauczycieli, nie wyobrażam sobie teraz puścić dziecka do szkoły!!!
Katastrofa
4 miesiące temu
Ciekawe jak było 100 osób dziennie chorych, to dzieci nie chodziły do szkoły, bo pandemia. Teraz mamy wzrost zachorowań i mają do szkoły wrócić a lekcje odbywać się normalnie. Poza tym trwają wakacje i dzieci codziennie widują się na dworze, a także odkąd mogą wychodzić jakoś nie ma wśród nich drastycznych zachorowań.
Mama
4 miesiące temu
Czy w masowych szkołach autystyczne dzieci potrafia unikac dotykania oczu, nosa i ust, myc rece i uwazać ??????????
bDpjxMKr
Nie zakażam
4 miesiące temu
Stacjonarne tak,ale klasy na pół,dystans, maseczki, higiena,skrócone lekcje.Czy to się uda wprowadzić?Wątpię. Pozostaje tylko nauczanie hybrydowe lub zdalne.
jaaa
4 miesiące temu
Nigdzie dzieci nie puszczę nie wiem czy minister edukacji zdaje sobie sprawę z tego co mówi może będę siedzieć na kwarantannie co dwa tygodnie bo raz jedno raz drugie raz trzecie dziecko zachoruje a kto za mnie będzie pracował???
Najnowsze komentarze (53)
marysia
3 miesiące temu
Nigdzie dzieci nie puszczę nie wiem czy minister edukacji zdaje sobie sprawę z tego co mówi może będę siedzieć na kwarantannie co dwa tygodnie bo raz jedno raz drugie raz trzecie dziecko zachoruje a kto za mnie będzie pracował???
Korona:)
3 miesiące temu
Mam nadzieję że on czyta te komentarze bo jak puści nas do szkoły to będzie chore: strajki nauczycieli na 100% petycje do prezydenta od rodziców i nauczycieli. Pozdro
Magda
3 miesiące temu
W szkole nie da się bezpiecznie uczyć w maskach, czy bez nich. Klasy starsze i młodzież bezwzględnie powinny otrzymać możliwość dobrej edukacji, ale zdalnej. Mamy po temu narzędzia i powinniśmy z nich skorzystać. Powyżej 12 r.ż to już biologicznie prawie dorośli. Co rząd chce zrobić? Do ilu tragedii doprowadzić? Fajnie się spekuluje na liczbach dopóki nie widać za nimi ludzi i ich nieszczęść... To smutne, że mamy tak skrajne zdania nawet w kwestji noszenia maseczek. Najzdrowsi najbardziej boją się nimi udusić... Tylko wspólną praca i przestrzeganie zasad pozwoli nam wyjść z tej idiotycznej sytuacji. Jeśli będziemy ją ignorować to znajdziemy się w labiryncie bez wyjścia!
1234
3 miesiące temu
Masakra! Jak mozna puscic nas do szkoly mimo ze jest wiecej zachorowań! W jednej klasie jest ponad 30 osób,i co? 1 osoba sie zarazi i cała szkola na izolatke?
ewa
3 miesiące temu
Szkoły w innych krajach były przygotowane na powrót dzieci.Wprowadzały zmianowy system nauczania lub nauczanie hybrydowe a pomimo tego nastąpił wzrost zachorowań.My nie jesteśmy do tego przygotowani a dzieci mają być puszczone na żywioł.Przeciez te dzieciaki mają rodziny, babcie i dziadków, często rodziców zmagającymi się z chorobami.Ciekawe czy Pan Piontkowski puscilby swoje dzieci do szkoły w takich warunkach?
demo
3 miesiące temu
Przykład sytuacji w szkołach niemieckich po rozpoczęciu edukacji stacjonarnej pokazuje dobitnie, że musi nastąpić wzrost zakażeń wśród uczniów i nauczycieli. MEN,podejmując decyzję o otwarciu szkół,nie może tego nie wiedzieć. W takim rzeczy nie ulega wątpliwości, kto ponosi odpowiedzialność za jej skutki.
kujonka 🤓📖
3 miesiące temu
Jako uczeń,uważam że powinniśmy mieć maseczki na przerwach bo korytarze są zatłoczone.
Agatka i Seb
3 miesiące temu
Witam nie wyobrażam sobie posłać naszego dziecka do szkoły Mieszkamy ze starszymi osobami w domu jest pandemia . Pozatym mieszkamy na Śląsku gdzie jest wielkie zarażenie koronowirusem co ktòrys dom to gòrnicy .Pozatym w klasie naszej pociechy są też ojcowie dzieci ktòrzy też są gørnikami .Dziecko jest narażone Pozatym niechce nosić maski wyżuca .Wielka prośba o to żeby dzieci zostały w domu Drogi Prezydencie Ministrze Zdrowia .Apelujemy jako rodzice z prośbą Jest pandemia Zdrowie Naszych Dzieci jest najważniejsze a także osòb starszych mieszkających pod jednym dachem także .
bDpjxMKj
Alala
3 miesiące temu
To my jako rodzice powinniśmy zrobić strajk, że nie zgadzamy się z tym aby w obecnej dobie pandemii puszczać dzieci do szkół. Przynajmniej powinni zadecydować aby rok szkolny zaczął się z opóźnieniem o dwa tygodnie, niech każdy spokojnie wróci z wakacji i odsiedzi swoje w domu.W marcu było niewiele zakażeń i wszystko pozamykali a teraz co jest tego więcej otwierają, i gdzie tu sens i logika ja się pytam? Pan Piatkowski zaczyna mnie irytować i ta cała władza.
Aga
3 miesiące temu
Ja dzieci też nie puszcze do szkoły i mam to gdzieś, czy dostanę karę. Nikt za mnie decydował nie będzie. To aż śmieszne że rząd mówi mi co ja jako rodzic mam robić.Teraz będą puszczać dzieci co codziennie mamy po kilkaset zachorowań dziennie, ale nie bo przecież Piatkowski twierdzi że same budynki nie zarażają. Niech dadzą mi karę, ciekawe jakie oni poniosą konsekwencje tego jeśli dziecko zachoruje mi albo ktoś z rodziny. A Wy nauczyciele i tak gówno robicie, więc wam to bez znaczenia
Hanna
3 miesiące temu
W obliczu nasilającej się pandemii, rosnącej gwałtownie liczbie zachorowań, z przerażeniem słyszę o powrocie do szkół uczniów i nauczycieli. Zachowanie dystansu społecznego w dużych szkołach i dezynfekcja według wskazań SANEPiDu jest nierealna. Zapewnienia, że dzieciom oraz młodzieży nic nie grozi są bezpodstawne, bo nikt do końca nie wie wszystkiego o niebezpiecznym wirusie. Relacje osób silnych, młodych, które przeszły zakażenie i informacje o tym, jakie spustoszenie w ich organizmie dokonała choroba, są przerażające. Jeżeli chodzi o nauczycieli, to odnoszę wrażenie, że przeznaczono ich „na straty”. Takie postawienie sprawy jest krótkowzroczne, ponieważ niedługo nie będzie osób nadających się do nauczania w szkołach, w żadnej z proponowanych form (stacjonarnie, hybrydowo, zdalnie). Argument, że rodzice muszą wrócić do pracy, nie wytrzymuje krytyki. Po zachorowaniu jednostek w szkole, całe „tłumy” ludzi będą poddane kwarantannie: uczniowie, nauczyciele, personel szkolny, rodziny wymienionych osób – czyli steki czy tysiące ludzi. Dlaczego dba się tylko o zdrowie samorządowców? Wnioski i podania petentów składa się do urn. „Bezpośredni” kontakt (sporadyczny) odbywa się poprzez izolacyjną przegrodę z pleksi. Podobnie chroni się pracowników sklepów – kasjerów, sprzedawców. Sędzia również jest chroniony przyłbicą i osłoną pleksi. Beztroska ministra oświaty, który twierdzi, że w szkole maseczki są niepotrzebne – przeraża. Dziwne też, że szczepionki przeciw grypie pojawią się dopiero w połowie września, a nie w sierpniu. By się zaszczepić, konieczna jest „wolność” od jakiejkolwiek infekcji. Tymczasem, kto obecnie zagwarantuje, że tak będzie, skoro okres inkubacji COVID-19 to dwa tygodnie. Podział kraju na strefy oznaczone kolorami wydaje się również absurdalny, ponieważ sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Obarczanie wesel o tworzenie się nowych „ognisk” zachorowań też co najmniej dziwi. Dlaczego pozwolono, by uczestniczyła w nich tak wielka ilość osób. Mogą to być uroczystości kameralne, ograniczające się do najbliższej rodziny, chyba że nowożeńcom zależy na takiej ilości „kopert”, by wesele się opłaciło. Ludzie, opamiętajcie się! Kierujcie się rozumem! Niedługo zabraknie miejsc w szpitalach, respiratorów oraz izolatoriów.
Asia
4 miesiące temu
Mam naprawdę nadzieję, że nie wrócę do szkoły. Idę teraz do 2 klasy technikum i muszę dojeżdzać codziennie 2h autobusem w obie strony. Będę miała kontakt z tak wieloma osobami, a nie chce zarazić mojej babci, która z nami mieszka. Naprawdę nie chcę wracać do szkoły :(
mama
4 miesiące temu
Stacjonarnie trzeba się uczyć, a jakże, co tam koronawirus☣️🤨 Przed pandemią dzieci też miały stacjonarne i czy naprawdę nikt już nie pamięta, ile czasu poświęcał na pomoc swoim dzieciom w nauce po powrocie z pracy, a ile wydał na korepetycje🤑💰Wystarczy policzyć dodatkowy angielski - połowa uczniów albo i 3/4 chodzi od lat dodatkowo. I teraz taki wielki problem z nauką online? Rozumiem rodziców maluchów, którzy nie mają ich z kim zostawić, ale to nie dotyczy młodzieży? Dla dla klas 1-3 może powinny być jakieś zajęcia w szkole, ale tylko dla nich. W ogóle nie rozumiem tego, dlaczego rodzicom odmawia się prawa decydowania o tym czy puszczą dzieci do szkoły podczas pandemii. Czyżby ograniczenie władzy rodzicielskiej😉
Sceptyk
4 miesiące temu
Dla mnie nauka stacjonarna w obecnej sytuacji to poroniony pomysł. Nie da się uniknąć zakażeń w szkołach. Zamiast dać pandemii wyciszyć się przez jej nierozprzestrzenianie, to przez tworzenie tych ogromnych zgromadzeń ludzi w szkołach będziemy ją tylko podsycać. I ucierpią na tym wszyscy, nie tylko zakażeni nauczyciele, woźne, dzieci i ich rodziny, ale całe społeczeństwo.
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić