"Powtarzający się problem". Służby wskazują na konkretną przyczynę
Straż Miejska z Nowego Dworu Mazowieckiego po raz kolejny apeluje do mieszkańców o niedokarmianie dzików. "Nie są to pojedyncze przypadki – to powtarzający się problem" - podkreślają mundurowi.
Dziki coraz częściej zasiedlają polskie miasta, przyciągane łatwym dostępem do pożywienia. Strażnicy miejscy z Nowego Dworu Mazowieckiego po raz kolejny interweniowali na jednym z osiedli, po zgłoszeniu mieszkańca dotyczącym dzika, który biegał między blokami.
Nie są to pojedyncze przypadki – to powtarzający się problem, który ma swoją konkretną przyczynę. Dopóki mieszkańcy będą: dokarmiać dzikie zwierzęta, pozostawiać resztki jedzenia, wykładać niezabezpieczoną karmę (np. dla kotów), dopóty dziki będą wracać i pojawiać się coraz bliżej naszych domów - podkreślają strażnicy miejscy.
Niepokojące komunikaty w rezerwacie. "Strefa objęta zakażeniem""
Mundurowi podkreślają, że to nie jest "pomoc zwierzętom" – to stwarzanie realnego zagrożenia dla siebie, swoich bliskich i sąsiadów.
"Dziki to zwierzęta dzikie i nieprzewidywalne. Mogą być agresywne, szczególnie gdy czują się zagrożone lub bronią młodych. Każde pozostawione jedzenie to zaproszenie dla dzików. Każde dokarmianie to gwarancja, że sytuacja się powtórzy" - tłumaczą służby.
Strażnicy apelują do mieszkańców Nowego Dworu Mazowieckiego: nie dokarmiaj dzików, nie zostawiaj resztek jedzenia, zabezpieczaj odpady i karmę dla zwierząt, zachowuj dystans i nie zbliżaj się do dzikich zwierząt - czytamy w komunikacie.