Pożar w Koszalinie. 37-letni mężczyzna spłonął w mieszkaniu

Tajemnicza tragedia na jednym z koszalińskich osiedli. Spalonego żywcem 37-latka odnalazły służby. Teraz policja sprawdza co było przyczyną pożaru i śmierci najemcy. W sprawie zatrzymano właściciela domu, który mógł mieć wpływ na to, że doszło do tragedii. Znaków zapytania w sprawie jest sporo.

Straż pożarna/ zdjęcie poglądowePożar w Koszalinie. 37-letni mężczyzna spłonął żywcem
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | DAREK11

Pożar wybuchł w sobotę,27 kwietnia na kilka minut przed północą przy ul. Bohaterów Westerplatte w Koszalinie.

Kiedy na miejscu pojawiły się służby, w płonącym domu strażacy znaleźli zwłoki 37-letniego mężczyzny. Okazało się, że przed wybuchem pożaru mężczyzna nie przebywał tam prawdopodobnie sam.

Chwilę później funkcjonariusze policji zatrzymali właściciela domu, którym okazał się pijany 43-latek. Nie wiadomo, dlaczego zostawił wewnątrz mieszkania drugiego mężczyznę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pożar autobusu w Warszawie. Zapalił się w trakcie kursu

Ponieważ okoliczności pożaru nie były jasne i nie wiadomo, dlaczego jeden z dwóch przebywających tam mężczyzn został w domu, a drugi go opuścił, podjęto decyzję o zatrzymaniu 43-latka – przekazała rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie, nadkom. Monika Kosiec cytowana przez Super Express.

Tajemnicę pożaru wyjaśnia teraz policja. Zatrzymany właściciel nieruchomości znajduje się obecnie w policyjnym areszcie, gdzie trzeźwieje.

To, jak doszło do zaprószenia ognia, określi biegły z zakresu pożarnictwa - ucina rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Koszalinie, nadkom. Monika Kosiec.

Wybrane dla Ciebie