Proboszcz nie przyjmie pieniędzy z Unii. "Ogromnie wdzięczny rządowi"

112

"Jestem ogromnie wdzięczny rządowi Rzeczpospolitej, który wkłada ogromną troskę o to, co polskie" - mówił 15 października, podczas niedzielnej mszy proboszcz z parafii św. Marcina w Wiśniowej w województwie małopolskim. Duchowny wprost z ambony zapowiedział, że nie przyjmie żadnych unijnych dotacji.

Proboszcz nie przyjmie pieniędzy z Unii. "Ogromnie wdzięczny rządowi"
Kościół św. Marcina w Wiśniowej (woj. małopolskie) (wikimedia commons)

Czym od unijnych dotacji różni się 900 tysięcy złotych, które na remont ołtarza i ambony, ks. Jacek Budzoń, proboszcz parafii z Wiśniowej pod Krakowem dostał z Polskiego Ładu?

Otóż zdaniem księdza "euro ma podwójne dno" i pochodzi od "wrogich w wierze i ateistycznych organizacji brukselskich".

Tą refleksją proboszcz podzielił się z ambony ze swoimi wiernymi w niedzielę, 15 października. O sprawie napisała Gazeta Wyborcza.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Ralph Kaminski o stosunku do kościoła w Polsce. Jest wierzący?
Euro ofiarowane zawsze ma podwójne dno. Zawsze jest coś za coś. A to nie wolno obsiewać dotowanych pół, a to trzeba pozbyć się pieca, choć jest zupełnie dobry, a to musisz wziąć kredyt i to tylko w tym banku, który ci wskażą - mówił w dzień wyborów ksiądz Jacek Budzoń.
Ufam Maryi Królowej Polski i modlę się o to, aby w naszej ojczyźnie nie nadeszły czasy opiłowywania katolików, co niektórzy już zapowiadają w różnych mediach, bo i te kwoty, które mamy przeznaczone, mogą nam przepaść - dodawał.

Proboszcz zapewnił też, że jest ogromnie wdzięczny rządowi, "który wkłada ogromną troskę o to, co polskie".

Autor: BBI
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić