Prowadził samochód. Nagle zobaczył dym. Wszystko nagrał
Stan Nevada walczy z pożarem, który opanowuje las narodowy. 90 tys. mieszkańców zostało poddanych ewakuacji, w 10 tys. gospodarstw nie ma prądu. Pożar był wywołany najprawdopodobniej przez człowieka.
W sobotę w Reno w stanie Nevada kierowca uchwycił płomienie szybko rozprzestrzeniającego się pożaru "Hawk Fire". Żywioł rozprzestrzenił się na obszarze 53 km. kw. Ogarnął rejon Peavine Peak w Lesie Narodowym Humboldt–Toiyabe, gdzie graniczy z Kalifornią.
Jak podaje Associated Press władze twierdzą, że pożar został wywołany przez człowieka. 90 tys. osób zostało ewakuowanych. Zniszczonych zostało kilka budynków, a rannych zostało trzech cywilów i trzech ratowników.
W niedzielę pożar objął 13 tys. akrów i nie został opanowany. Do gaszenia pożaru były wysłane dwie załogi helikopterów i 60 żołnierzy, którzy pomagali policji w zabezpieczeniu ewakuowanych dzielnic. W akcji uczestniczyło 800 strażaków.
Służby ratownicze hrabstwa Washoe udostępniły ewakuowanym centrum konferencyjne Reno-Sparks, ale poinformowały, że nie mogą oni zabrać ze sobą zwierząt domowych. Kasyna w Reno zaoferowały ewakuowanym zniżki na pokoje hotelowe.
Absolwentka Dziennikarstwa i medioznawstwa, Europeistyki oraz Architektury przestrzeni informacyjnych na Uniwersytecie Warszawskim. Zaczynała od stażu w “Gazecie Wyborczej”, następnie ruszyła w podróż po Europie w ramach programu Erasmus. Najchętniej pisze o problemach życia codziennego. W jej żyłach płyną hektolitry kawy, które napędzają ją do pracy. Prywatnie miłośniczka romansów, yogi, Formuły 1 i ośmiotysięczników.