"Przedziwna sprawa". Dosadne słowa po śmierci Majtyki. Mówi o policji
Okoliczności śmierci aktorki Magdaleny Majtyki na razie pozostają niewyjaśnione. Tajemniczej sprawie przyjrzała się znana detektyw Małgorzata Marczulewska. Mówiła choćby o zachowaniu policjantów.
Magdalenę Majtykę po raz ostatni widziano 4 marca. Wówczas była u dentysty, a poza tym pojawiła się w studiu ATM w Bielanach Wrocławskich i na planie filmowym w Biskupicach Podgórnych.
Nieco później informowała rodzinę, że zamierza spotkać się z koleżanką z liceum w Sulimowie pod Wrocławiem. Jej telefon jednak ostatni raz logował się w okolicach ul. Karkonoskiej we Wrocławiu około godz. 22:00.
Dzień później mąż Majtyki zgłosił zaginięcie. Wówczas w lesie pod Biskupicami Oławskimi znaleziony został rozbity Opel aktorki. W piątek (6 marca) nieopodal pojazdu odnaleziono ciało aktorki.
Teraz detektyw Małgorzata Marczulewska podkreśliła w rozmowie z "Faktem", że policjanci od razu po znalezieniu auta powinni sprawdzić okoliczny teren.
Policja powinna się zainteresować znalezionym samochodem. Dlaczego stoi on w tym miejscu? Zawężanie działania do spisania notatki i uznanie, że samochód został porzucony, jest zgubne. Moim detektywom zawsze powtarzam: niech nie zgubi was rutyna. Nie można zakładać zawsze tego samego scenariusza: to, że w lesie stoi rozbity, zamknięty samochód, nie zawsze oznacza, że został porzucony - zaznaczyła.
Policjanci tymczasem tłumaczyli, że "w momencie pierwszej interwencji związanej z pozostawionym pojazdem, nie było żadnych przesłanek wskazujących na to, że ujawniony samochód może mieć związek z zaginięciem lub przestępstwem, dlatego czynności zostały przeprowadzone adekwatnie do posiadanych wówczas informacji".
Gdy Komenda Powiatowa Policji w Oławie otrzymała informacje, że poszukiwana przez wrocławskich funkcjonariuszy kobieta mogła przebywać w rejonie Biskupic Oławskich, policjanci niezwłocznie pojechali w rejon, gdzie sprawdzany był pojazd i rozpoczęli tam sprawdzenia pobliskiego terenu - dodali.
Tajemnicza śmierć aktorki
Choć odbyła się już sekcja zwłok, nadal nie wiadomo, co przyczyniło się do śmierci aktorki. Kluczowe będą teraz wyniki badań histopatologicznych i toksykologicznych.
Na czym teraz - zdaniem detektyw - powinni skupić się śledczy?
Na pewno do tego czasu trzeba zweryfikować ostatnie godziny śmierci i trasę, która prowadzi w miejsce, gdzie znaleziono samochód. Żyjemy w dobie monitoringu, praktycznie na każdym kroku są kamery. Będzie można sprawdzić, czy jechała samochodem sama, jak się poruszała. Swoją drogą jest to przedziwna sprawa - skomentowała, cytowana przez "Fakt".