Przełom w sprawie "księżniczki z Bagicza". Wskazują na ok. 120 r. n.e.
Szczątki kobiety określanej jako księżniczka z Bagicza pochodzą z około 120 roku n.e. - wskazuje Polska Agencja Prasowa, powołując się na najnowsze ustalenia archeologów.
Najważniejsze informacje
- Naukowcy przesunęli datę śmierci kobiety z Bagicza na ok. 120 r. n.e.
- Dendrochronologia trumny pokryła się z analizą zabytków z grobu.
- Wcześniejsze datowanie C14 mogło zafałszować „efekt rezerwuarowy”.
Badacze z Uniwersytetu Szczecińskiego, Uniwersytetu Warszawskiego i AGH ogłosili korektę wieku słynnych szczątków na klifie w Bagiczu (woj. zachodniopomorskie). Jak podaje PAP, trumna z jednego pnia drzewa została przebadana dendrochronologicznie, co pozwoliło doprecyzować czas ścięcia drewna i pośrednio moment pochówku. Wynik zgadza się z wcześniejszą analizą wyposażenia grobu, która wskazywała na pierwszą połowę II w. n.e.
Przez lata obowiązywała hipoteza, że kobieta zmarła najpóźniej ok. 30 r. n.e., na podstawie datowania radiowęglowego próbki zęba z 2018 r. Teraz naukowcy wyjaśniają, że wynik C14 mógł być zafałszowany przez dietę z istotnym udziałem ryb słodkowodnych. Dendrochronologia trumny wskazała ramy czasowe bliższe analizie zabytków, co przesuwa zgon na ok. 120 r. n.e. To najstarsza w Polsce trumna wykonana z jednego pnia, co dodatkowo podkreśla wagę odkrycia.
Wyjątkowy grób na statku. Przypadkowe odkrycie w południowej Norwegii
Zespół zwraca uwagę, że udział ryb w diecie mógł przesunąć datę radiowęglową nawet o setki lat w przypadku mórz. W wodach śródlądowych zjawisko jest zmienne i zależy od lokalnej chemii zbiornika. Najnowsza analiza diety "dziewczyny z Bagicza" wykazała znaczący komponent ryb słodkowodnych, co tłumaczy rozbieżność.
W efekcie tych analiz okazało się, że to datowanie dendrochronologiczne bardzo pokrywa się z datowaniem zabytkami, co oznacza, że dziewczyna z Bagicza zmarła jednak około 120 roku naszej ery — powiedziała PAP dr Marta Chmiel-Chrzanowska z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Unikatowy pochówek i bogate wyposażenie
Pochówek odkryto przypadkowo pod koniec XIX w., gdy z klifu wysunęły się szczątki oraz drewniana kłoda pełniąca rolę trumny. W grobie znaleziono ozdoby z brązu, szklaną kolię, szpilę kościaną i drewniany stołeczek, a także fragmenty bydlęcej skóry i wełnianej odzieży. Tak dobre zachowanie materiałów organicznych w Polsce to rzadkość. Bogactwo wyposażenia i odosobnienie pochówku przyniosły zmarłej przydomek "księżniczka z Bagicza".
Jak badano trumnę? Dendrochronologia w praktyce
Naukowcy pobrali wąski rdzeń z trumny i porównali układ słojów z sekwencjami dla północno-zachodniej Polski. Badanie przeprowadził prof. Marek Krąpiec z AGH, za zgodą Muzeum Narodowego w Szczecinie. Metoda wskazuje datę ścięcia drzewa, nie śmierci. Zespół, odwołując się do wiedzy o kulturze wielbarskiej, zakłada, że drewno nie było sezonowane i trumnę wykonano szybko, co pozwala zawęzić czas pochówku do początku II w. n.e.
Co dalej? DNA i rekonstrukcja twarzy
W planach są analizy DNA oraz rekonstrukcja oblicza zmarłej. Zespół przypuszcza też, że pochówek nie był odosobniony, a na klifie widoczne są kolejne groby związane z kulturą wielbarską. Badacze rozważają scenariusz, w którym podniesienie poziomu wody ok. VI w. n.e. mogło zabezpieczyć trumnę przed destrukcją, co tłumaczy wyjątkowy stan zachowania.
Źródło: PAP