Do tragedii doszło 20 czerwca na prywatnej posesji w Ustrobnej (woj. podkarpackie). Odbywały się tam urodziny 15-letniej dziewczyny. W pewnym momencie doszło do dramatu - podczas próby rozpalenia ogniska 17-letni Dominik doznał rozległych oparzeń.
Chłopak został przetransportowany do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Niestety, nie udało się go uratować. Zmarł 1 lipca. W czwartek (9 lipca) w Ustrobnej odbędzie się jego pogrzeb.
- Trwają czynności procesowe w sprawie śmierci 17-latka. Sekcja zwłok wykazała, że zmarł w wyniku rozległych oparzeń - mówi o2.pl Krzysztof Zdunek, prokurator rejonowy w Krośnie.
Tragedia na Podkarpaciu. Czy użyto benzyny?
"Super Express" podał nieoficjalnie, że podczas próby gaszenia pożaru ktoś pomylił wodę z benzyną. - Oni chcieli ugasić na nim ogień, a omyłkowo oblali go łatwopalną cieczą - przekazał anonimowo rozmówca "SE". Zapytaliśmy o ten wątek prokuraturę. - Dążymy do ustalenia stanu faktycznego. Na razie nie mamy takich ustaleń - krótko odpowiada prok. Zdunek. Śledczy na razie nie informuje też, czy młodzież była w momencie zdarzenia pod wpływem alkoholu.
Prokuratura w najbliższych dniach przeprowadzi dalsze czynności w sprawie. - Przesłuchani zostaną członkowie rodziny zmarłego chłopca, a także właściciele posesji, na której odbywała się impreza urodzinowa, czyli rodzice solenizantki - zapowiada nasz rozmówca. Śledczy będą podejmowali także inne działania, ale nie chcą mówić o szczegółach.
Szkoła żegna Dominika
Dominik był uczniem Zespołu Szkół im. Armii Krajowej w Jedliczu. Szkoła pożegnała go na swojej stronie. - Z ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego Ucznia i Kolegi, Dominika L. Jego odejście pozostawiło pustkę w sercach koleżanek, kolegów, nauczycieli oraz wszystkich, którzy mieli zaszczyt go poznać. Rodzinie, Bliskim i Przyjaciołom składamy wyrazy najgłębszego współczucia, łącząc się z nimi w bólu i modlitwie. Dominiku, na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci. Społeczność Szkoły - czytamy w komunikacie.