Przeżył atak Iranu. Wstrząsająca relacja Amerykanina
Sześcioro żołnierzy z USA zginęło w ataku Iranu na centrum operacyjne w Kuwejcie. Jednym z tych, którzy przeżyli, był sierżant sztabowy Cory Hicks. - Eksplozja rozerwała cały budynek - wspomina żołnierz.
Do ataku doszło 1 marca. Iran w odpowiedzi na amerykańsko-izraelską operację uderzył na centrum operacyjnie w Kuwejcie. Zginęło sześcioro żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych. Rannych zostało 18 osób. Dron uderzył w obiekt znajdujący się w porcie, gdzie przebywali wojskowi. Jednym z ocalałych jest sierżant sztabowy Cory Hicks. Amerykanin opowiedział w rozmowie z ABC News o tym, co pamięta z ataku. -
Zobaczyłem, jak przód tego drona przebija się do środka, i od razu wiedziałem, co to jest. To był albo pocisk, albo dron, więc odwróciłem się w prawo i wtedy nastąpiła eksplozja, która rozerwała cały budynek - wspomina Hicks.
Żołnierz doznał obrażeń klatki piersiowej, ran od odłamków i złamania kości twarzy. Trafił do wojskowego szpitala w Waszyngtonie. Początkowo był na oddziale intensywnej terapii, ale obecnie jego stan się polepsza. Żołnierz służył w jednej jednostce razem z 39-letnią Nicole Amor, jedną z ofiar ataku.
Była dosłownie półtora metra ode mnie, kiedy to się stało. Kiedy spojrzałem przez lewe ramię, dron uderzył właściwie dokładnie nad nią - powiedział żołnierz. - Była po prostu najżyczliwszą kobietą na świecie (...), pełną życia optymistką. Poznałem ją, gdy w zeszłym roku dołączyłem do jednostki - tak żołnierz wspomniał swoją koleżankę.
Żona Hicksa, Shanyn powiedziała z kolei, że dowiedziała się o obrażenia Cory'ego od przyjaciela. - Pamiętam, że po prostu upadłam na kolana (...). Wiedziałam, że wszyscy byli razem, więc brak pełnych informacji był przerażający - wspomina. Jak dodaje, jest wdzięczna losowi, że jej ukochany powrócił do ojczyzny.
On tu jest, w większości widzi, ma wszystkie kończyny i to wszystko, o co mogłam prosić. Nasze dzieci mają swojego tatę, ja wciąż mam swojego partnera - stwierdziła Shanyn.
Sierżant Hicks podsumował z kolei, że życie jest bardzo cenne i krótkie. Ogółem w wyniku operacji USA zginęło już siedmiu żołnierzy. Ostatnim był sierżant Benjamin N. Pennington. Zginął na skutek ataku odwetowego na bazę lotniczą Prince Sultan (Arabia Saudyjska).