Najważniejsze informacje
- Do ataku doszło 18 lipca podczas pierwszego nurkowania Henry'ego Gibbsa na Fidżi.
- Rekin ugryzł go w prawą nogę, a koledzy z wyprawy wyciągnęli go z wody i zawieźli do szpitala.
- Gibbs przeszedł cztery operacje i przeszczep skóry; przekazał też wskazówki dotyczące zachowania przy zmieniającym się zachowaniu rekina.
Film z wyprawy na Fidżi miał być kolejnym materiałem o wędkarstwie i nurkowaniu. Wszystko zmieniło się w jednej chwili. Na nagraniu widać, jak rekin rafowy szary z dużą prędkością podpływa do Henry'ego Gibbsa i gryzie go w prawą nogę.
Jak opisuje "New York Post", kamera zarejestrowała cały atak. Na filmie słychać krzyk mężczyzny. Na pomoc natychmiast ruszyli dwaj nurkowie - Colby i Dan. Wyciągnęli go z wody, zatamowali krwawienie i przewieźli do szpitala.
Po wypadku Henry Gibbs zamieścił wpis w mediach społecznościowych, gdzie obserwuje go ponad 113 tys. osób. Poinformował, że przeszedł cztery operacje i przeszczep skóry.
Kierwiński zwraca się do polskiej Policji
Czuję ogromne szczęście, że nadal mam nogę, mogę normalnie poruszać stopą i wracam do zdrowia - napisał.
Twórca podkreślił również, że nie ma pretensji do zwierzęcia. Jak wyjaśnił, to on znajdował się w naturalnym środowisku rekina i polował na jego zdobycz. Dodał, że hałas silników łodzi oraz używane kusze do połowu ryb mogły sprowokować drapieżnika do ataku.
Wskazówki po wypadku. Zachowanie rekina i strój nurka
Henry Gibbs opisał, że tuż przed atakiem rekin zaczął zachowywać się inaczej niż wcześniej. Krążył coraz bliżej nurków, był wyraźnie pobudzony, a w pewnym momencie podpłynął nawet w stronę łodzi.
Nigdy nie będę wiedział, co dokładnie spowodowało jego zachowanie - napisał. Dodał, że jeśli rekin zaczyna zachowywać się w nietypowy sposób, najlepiej od razu przerwać nurkowanie i wyjść z wody.
Po wypadku podzielił się też kilkoma radami dla nurków. Zaleca, aby podczas nurkowania w tropikach wybierać czarne pianki zamiast tych we wzory moro. Jak podkreślił, zdarzały się ataki rekinów na osoby ubrane w takie stroje.
Ostrzegł również, by nie oceniać zagrożenia wyłącznie po wielkości rekina. Przyznał, że sam popełnił taki błąd, uznając, że niewielki drapieżnik nie będzie stanowił większego zagrożenia.