Zdjęcie opublikowane przez Nadleśnictwo Włoszczowa pokazuje zwierzę, które na pierwszy rzut oka może zostać uznane za "szczura wodnego". W rzeczywistości jest to piżmak amerykański, gatunek sprowadzony do Europy z Ameryki Północnej, który od dziesięcioleci zadomowił się także w Polsce.
Jego obecność w krajobrazie wodnym stała się na tyle powszechna, że wiele osób nie zdaje sobie sprawy, iż ma do czynienia z przybyszem, a nie rodzimym gatunkiem.
Piżmak prowadzi półwodny tryb życia i najczęściej zasiedla spokojne zbiorniki – stawy, jeziora, starorzecza oraz wolno płynące rzeki. Jego ciało jest przystosowane do życia w wodzie: ma gęste futro chroniące przed zimnem oraz spłaszczony ogon, który pomaga w pływaniu. Na zdjęciu widać go tuż przy brzegu, wśród trzcin i roślinności, gdzie czuje się najbezpieczniej.
WIDEOTo miasto cię zaskoczy. "Można w nim zażyć wielu rozkoszy"
Najbardziej charakterystyczną cechą piżmaka nie jest jednak jego wygląd, lecz sposób oddziaływania na środowisko. Zwierzę to buduje nory w brzegach zbiorników wodnych, kopiąc rozbudowane systemy tuneli. W naturalnych warunkach może to tworzyć schronienia dla innych organizmów i wpływać na strukturę siedliska.
Problem pojawia się jednak tam, gdzie brzegi są umocnione lub pełnią funkcje użytkowe – na przykład w stawach hodowlanych czy zbiornikach retencyjnych. W takich miejscach działalność piżmaka może prowadzić do osłabienia konstrukcji brzegów i ich osuwania się.
Przybył z Ameryki. Tak wpływa na ekosystem
Choć nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla ludzi, jego obecność nie pozostaje obojętna dla ekosystemu. Piżmak żywi się głównie roślinnością wodną, co przy dużej liczebności populacji może prowadzić do przerzedzenia roślin i zmiany warunków życia innych gatunków. Wpływa to zarówno na strukturę siedlisk, jak i na organizmy zależne od roślinności przybrzeżnej.