Przyłapali Putina na kłamstwie. Ujawniono dowody

Dziennikarze śledzący ruchy Władimira Putina ujawnili kolejne kłamstwo prezydenta. Tuż przed spotkaniem z wysłannikami Trumpa, Kreml opublikował nagranie z dwóch spotkań. Wszystko jednak wskazuje na to, że prezydent Rosji odbył je znacznie wcześniej. Zdradził go zbiór poezji.

Książki zdradziły Władimira Putina.Książki zdradziły Władimira Putina.
Źródło zdjęć: © Getty Images, Telegram
Mateusz Kaluga

W przeddzień spotkania Władimira Putina ze Stevem Whitkoffem, Kreml opublikował nagrania mające na celu prezentację oficjalnych spotkań prezydenta Rosji. Według ukraińskich dziennikarzy śledzących ruchy prezydenta Rosji z projektu Sistema, nagrania budzą poważne wątpliwości.

1 grudnia Putin miał spotkać się z dyrektorem Federalnej Służby Więziennej Arkadijem Gostewem oraz z gubernatorem obwodu kurskiego Aleksandrem Khinshteinem.

"Mamy cię już dość". Kibice w Turcji wściekli przez to, co zrobił Fornal

Według Sistemy, Putina zdradził m.in. zbiór poezji żołnierzy wojsk powietrznodesantowych. Książki pojawiły się w gabinecie Putina najpóźniej 13 sierpnia 2025 roku. 1 grudnia podczas pierwszego spotkania tych książek nie było. Z kolei już przy okazji drugiego, książka znalazła się w biblioteczce.

Sugeruje to, że spotkanie z dyrektorem Federalnej Służby Więziennej mogło zostać nagrane przed 13 sierpnia i opublikowane dopiero teraz - podaje Sistema.

Do spotkania Putina i Witkoffa doszło też w kwietniu. Według dziennikarzy, dzień przed ich rozmową, Kreml również opublikował zapisane wcześniej nagranie, które mogło odbyć się w lutym.

Według Sistemy, Kreml celowo nagrywa wcześniej rozmowy Putina i publikuje z opóźnieniem. Ma to pokazać Rosjanom, że prezydent pracuje bez wytchnienia.

Putin zniknął z życia publicznego przynajmniej czternaście razy w 2025 roku. Jego nieobecności zbiegały się z różnymi okazjami, w tym z urodzinami jego partnerki, Aliny Kabajewej - twierdzi Sistema.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2