Sucha Beskidzka. Porzucił psa na przystanku. Wiemy, ile lat mu grozi

56-letni mieszkaniec powiatu suskiego - jak gdyby nigdy nic - porzucił psa na przystanku autobusowym w Suchej Beskidzkiej (woj. małopolskie), a następnie odjechał w stronę domu. Jak informuje małopolska policja, za taki czyn ustawa o ochronie zwierząt przewiduje do trzech lat pozbawienia wolności.

portrait, sad, cute, scared, dog, animal, pet, friend, lost, outdoor, puppy, stray, fur, mammal, help, canine, dirty, hungry, rain, lonely, homeless, eyes, brown, abandoned, poor, look, alone, loneliness, waiting, backgroundSucha Beskidzka. Porzucił psa na przystanku. Grozi mu więzienie (zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Takie zachowanie właściciela czworonoga nie mieści się w głowie. W piątek, 24 kwietnia bieżącego roku, po godzinie 14:00 do dyżurnego suskiej komendy wpłynęło zgłoszenie o biegającym psie w rejonie Rynku w Suchej Beskidzkiej. Zwierzę pozostawało bez żadnej opieki. Policjanci od razu ruszyli do akcji. Nie było czasu do stracenia.

Sucha Beskidzka. 56-latek porzucił psa na przystanku. Wiemy, ile lat mu grozi

W toku ustaleń mundurowi wskazali, że właścicielem psa był mieszkaniec powiatu suskiego. Mężczyzna bez skrupułów porzucił swojego pupila na przystanku autobusowym w Suchej Beskidzkiej, a następnie odjechał w kierunku miejsca zamieszkania.

Jak informuje małopolska policja, 56-latek początkowo ostro szedł w zaparte i zaprzeczał, że zostawił czworonoga w Suchej Beskidzkiej, ale później jednak przyznał się, że to jego zwierzę.

Właściciel pojechał z policjantami do Suchej Beskidzkiej i pomógł schwytać błąkającego się po mieście pupila. Po złożeniu stosownego oświadczenia, przestraszony pies trafił w odpowiednie ręce, do fundacji zajmującej się opieką nad zwierzętami.

Co grozi za porzucenie psa według ustawy o ochronie zwierząt? Policja wyjaśnia

Jak podkreślają funkcjonariusze w komunikacie prasowym, takie zachowanie traktuje się jako formę znęcania się nad pupilem, co jest zakazane przepisami ustawy o ochronie zwierząt. W konsekwencji mężczyźnie grozi teraz kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Policja wskazuje, że w tej sprawie kluczowe było szybkie zgłoszenie od świadków incydentu oraz ustalenie 56-letniego właściciela, dzięki czemu pies nie pozostał bez pomocy.

Wybrane dla Ciebie