Putin będzie wściekły. Rosja nie realizuje planu
Instytut Studiów nad Wojną opisuje narastające kłopoty Rosji z pozyskaniem żołnierzy kontraktowych. Mimo podwyżek i bonusów tempo naboru nie pokrywa strat na froncie. Podano konkretne liczby.
Najważniejsze informacje
- ISW: średnie dzienne tempo naboru to ok. 940 żołnierzy, przy potrzebnych 1100–1150.
- Celem Kremla na 2026 r. jest 409 tys. kontraktów; plan pozostaje niedorealizowany.
- Władze zwiększają bonusy i naciski na studentów oraz przedsiębiorstwa.
Rosyjska armia ma coraz większe trudności z pozyskiwaniem nowych żołnierzy. Jak wynika z najnowszej analizy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW), liczba osób chętnych do podpisania kontraktu stale spada. To sprawia, że Rosji coraz trudniej jest uzupełniać straty poniesione na wojnie.
Rosyjskie władze próbują kusić kandydatów pieniędzmi – oferują coraz wyższe pensje oraz rekordowe premie za samo wstąpienie do armii. Tempo rekrutacji jest zbyt wolne w stosunku do potrzeb rosyjskiego frontu.
Dane za pierwszy kwartał 2026 roku są dla rosyjskiego ministerstwa obrony niepokojące. Wojsko pozyskało znacznie mniej żołnierzy, niż zakładał roczny plan. Jeśli ta tendencja się utrzyma, Rosja może mieć ogromny problem z kontynuowaniem działań zbrojnych na obecną skalę.
Nutella w kosmosie. NASA: to nie było lokowanie produktu
ISW podaje, że do realizacji tegorocznego planu 409 tys. kontraktów Rosja potrzebuje dziennie 1100–1150 nowych żołnierzy. W praktyce od stycznia do marca udało się średnio ok. 940 podpisów dziennie. To luka, która - jak wskazuje ISW - uniemożliwia bieżące uzupełnianie strat na froncie. Kreml próbował pobudzać zainteresowanie służbą wyższymi świadczeniami, jednak skłonność do zawierania kontraktów spada.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony planuje zwiększyć rekrutację do wojska w Centralnym i Nadwołżańskim Okręgu Federalnym oraz na okupowanych terenach Ukrainy. W co najmniej 12 regionach od połowy lutego podniesiono jednorazowe premie za podpisanie kontraktu – wzrost wynosi od 50 do 80 procent.
Minister nauki Walerij Falkow miał polecić dużym uczelniom, aby co najmniej 2 procent studentów podpisywało kontrakty wojskowe. Z kolei w obwodzie riazańskim firmy średnie i duże mają wskazywać pracowników do służby w armii.
Rekrutacja studentów i kampanie w szkołach
Według ukraińskiego portalu Obozrevatel Rosja na początku 2026 roku nasiliła kampanię rekrutacyjną skierowaną do studentów. Młodym ludziom obiecuje się, że służba wojskowa na kontrakcie potrwa "tylko rok" oraz że będą przebywać w bezpiecznych warunkach. W całym kraju zorganizowano już ponad 200 spotkań agitacyjnych w szkołach i na uczelniach.
Analitycy Instytutu Studiów nad Wojną oceniają, że Władimir Putin nadal próbuje uniknąć negatywnej reakcji społecznej w Rosji, którą mogłaby wywołać nawet ograniczona mobilizacja rezerwistów. Jednocześnie Kreml nie chce znacząco zwiększać zachęt finansowych dla żołnierzy, obawiając się o budżet federalny Rosji.
Mimo że Rosja czerpie korzyści z wyższych cen ropy naftowej związanych z wojną na Bliskim Wschodzie oraz z łagodzenia sankcji USA wobec Rosji, władze starają się ograniczać wydatki i unikać gwałtownych decyzji mogących wpłynąć na stabilność gospodarczą kraju.