Wiele informacji podawanych przez rosyjskie media lub przedstawicieli władzy to element propagandy. Takie doniesienia są częścią wojny informacyjnej prowadzonej przez Federację Rosyjską.
Prezydent Rosji Władimir Putin zagroził, że Moskwa będzie odpowiadać na działania państw Unii Europejskiej wobec rosyjskich statków. Chodzi o możliwość przejmowania jednostek należących do Rosji oraz ich ładunków. Putin, cytowany przez portal Medudza, określił takie działania mianem "piractwa i rozboju".
Rosyjski prezydent stwierdził, że jeśli europejskie państwa będą zatrzymywały kolejne jednostki, Rosja będzie zmuszona do odpowiedzi. - Będziemy zmuszeni odpowiedzieć w sposób lustrzany - powiedział Putin podczas wizyty na ćwiczeniach Floty Pacyfiku w rejonie wyspy Sachalin.
Putin grozi Zachodowi. Chodzi o statki "floty cieni"
Prezydent Rosji zaznaczył przy tym, że rosyjska odpowiedź nie musi nastąpić w tych samych miejscach, w których dochodziłoby do przejmowania rosyjskich statków. - Tam, gdzie sami uznamy to za konieczne i celowe, w dowolnym miejscu - zapowiedział. Dodał, że może to obejmować również strefę odpowiedzialności Floty Pacyfiku.
Według Putina rosyjskie Ministerstwo Obrony otrzymało już odpowiednie polecenie. Jego słowa wskazują więc, że Moskwa rozważa działania przeciwko statkom państw europejskich również na odległych akwenach.
Jak podaje Meduza, o krok dalej poszedł dowódca Floty Pacyfiku Wiktor Liina. Oświadczył, że rosyjskie siły mają możliwości pozwalające na kontrolowanie i zatrzymywanie statków należących do "nieprzyjaznych" państw. - Znamy trasy, wiemy, co przewożą i czyje są te statki - powiedział.
Putin już pod koniec lipca określał przejmowanie rosyjskich statków jako piractwo. Wzywał wówczas dowódców rosyjskich flot do ostrożności i działania w ramach międzynarodowego prawa morskiego, ale jednocześnie apelował o zdecydowaną reakcję.