Putin kaszle na nagraniu. "Celowa prowokacja"
Władimir Putin chciał nagrać życzenia z okazji Dnia Kobiet. Nagranie z jego zachowaniem obiegło świat. Dyktator nagle zaczął kasłać. - To celowa prowokacja - uważa rosyjski socjolog Igor Eidman.
W sieci pojawił się fragment nagrania z życzeniami na Dzień Kobiet, w którym Władimir Putin dostaje napadu kaszlu. Wideo szybko usunięto, ale od tej chwili stało się obiektem zainteresowania komentatorów.
Putin kilkukrotnie wskazuje na gardło, asystent podaje mu wodę, a on ociera nos. Następnie miał poprosić o ponowne nagranie wystąpienia. Według portalu Nexta, jest to celowy zabieg przeciwników dyktatora. Podobnego zdania jest socjolog Igor Eidman, znany krytyk polityki Kremla.
Myślę, że to najprawdopodobniej nie przypadek, a celowa prowokacja przeciwko rosyjskiemu dyktatorowi. Nie ma takich zbiegów okoliczności. Kilka struktur państwowych dba o to, by nie dochodziło do takich zaniedbań - cytuje jego słowa ukraiński serwis "Kijów24".
Socjolog zauważa, że dzień przed tym nagraniem, państwowy ośrodek opublikował sondaż, który wykazał, że Putin ma najniższe notowania od początku wojny. Poparcie ma wynosić ok. 30 proc. Jego zdaniem to nagranie pokazuje wewnętrzne podziały na Kremlu.
Z kolei serwis "The Independent" cytuje dziennikarza z Kremla, Aleksandra Juszaniewa. - Według moich informacji, nie jest prowadzone żadne dochodzenie w sprawie tego nagrania. To po prostu weekendowy błąd, który może się zdarzyć każdemu. Pracują nad tym prawdziwi ludzie, a nie sztuczna inteligencja - uważa Juszaniew.