Dramatyczne sceny w Tychach. Ratowali 7-miesięczne niemowlę
W sobotę, 13 czerwca, w pobliżu remizy strażackiej w Tychach (woj. śląskie) zatrzymała się matka przewożąca do szpitala 7-miesięczne niemowlę. Dziecko wymagało pilnej pomocy medycznej. Strażacy ruszyli na pomoc. Na miejsce wezwano również Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w sobotni poranek (13 czerwca) w Tychach. Matka jadąca z siedmiomiesięcznym dzieckiem do szpitala zatrzymała się w pobliżu remizy strażackiej. Niemowlę wymagało natychmiastowej pomocy medycznej.
Dzisiaj przed południem w pobliżu naszej komendy doszło do dramatycznej sytuacji. Matka przewoziła do szpitala 7-miesięczne dziecko wymagające pilnej pomocy medycznej, w trakcie jazdy kontaktując się z Zespołem Ratownictwa Medycznego - relacjonują strażacy z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach w mediach społecznościowych.
Strażacy niezwłocznie zajęli się dzieckiem - wyjęli niemowlę z pojazdu, a po ocenie jego stanu przystąpili do resuscytacji.
Chwilę później na miejsce dotarli ratownicy medyczni, którzy przejęli działania ratunkowe. W pobliżu tyskiej remizy wylądował również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego – "Ratownik 4".
Uratowano życie dziecka
Interwencja wielu służb okazała się skuteczna. Niemowlę zostało przewiezione karetką do szpitala, gdzie pozostaje pod opieką specjalistów.
Dzięki natychmiastowej i wspólnej akcji wszystkich służb działania ratownicze przyniosły pozytywny skutek. Dziecko odzyskało funkcje życiowe i zostało przetransportowane naziemnym ZRM do szpitala - poinformowano w komunikacie straży.