Nowa era wojny w Ukrainie. Drony zmieniły się
Ukraiński front stał się poligonem dla dronów, które wywracają klasyczne zasady walki. Według "The Telegraph" żołnierze muszą dostosować się do realiów, gdzie wykrycie oznacza trafienie w kilka minut.
Najważniejsze informacje
- Według "The Telegraph" rozwój dronów w Ukrainie wypiera tradycyjne schematy manewrowej walki i zmusza piechotę do zmiany taktyki.
- Frontowa strefa jest gęsto nasycona sensorami; ruch na odkrytym terenie szybko kończy się stratami.
- Ukraina wdraża nowe rozwiązania: kamuflaż termiczny, „pary” operatorów, a także drony przechwytujące i operujące wewnątrz budynków.
Na początku wojny w Ukrainie walki wyglądały jak klasyczna wojna z przeszłości: używano czołgów, transporterów opancerzonych i artylerii do wspierania ataków piechoty. Z czasem jednak zarówno ukraińskie, jak i rosyjskie siły zostały mocno nasycone dronami, które służą do rozpoznania i ataków.
Według analizy Bena Obese-Jecty’ego w "The Telegraph" to właśnie drony sprawiły, że stare sposoby prowadzenia wojny z czasów II wojny światowej przestały działać. W efekcie piechota stała się najbardziej narażona, a żołnierze muszą stale dostosowywać się do szybko zmieniającej się sytuacji.
Front jest dziś niemal całkowicie "prześwietlony" przez drony i inne czujniki. Na obszarze o szerokości około 16 km i długości 1200 km każdy ruch na otwartym terenie może zostać bardzo szybko zauważony i zniszczony w ciągu kilku minut.
Atak na rafinerię w Jarosławiu. Zełenski pokazał nagranie
Dlatego wojsko musi zmienić sposób poruszania się – zamiast dużych oddziałów przemieszczają się pojedynczy żołnierze albo małe pary, które trudniej wykryć. Starają się też unikać emisji ciepła i sygnałów radiowych, żeby nie zdradzić swojej pozycji.
Nowa era wojny w Ukrainie
Ta sytuacja zmienia też sposób walki. Żołnierze coraz częściej używają specjalnych ubrań i sprzętu, które zmniejszają widoczność w podczerwieni i innych zakresach.
Walki odbywają się w małych grupach, które wykonują krótkie i precyzyjne ruchy zamiast dużych natarć. W takich warunkach tradycyjne cechy piechoty, jak szybkie ataki i agresywne działania, tracą znaczenie. Zamiast tego najważniejsze stają się ostrożność, dyscyplina i dokładne rozpoznanie terenu - podkreślił "The Telegraph".
Dodatkowym dowodem na zmiany na polu walki jest nagranie opublikowane przez ukraińskiego ministra transformacji cyfrowej Mychajła Fedorowa. Pokazuje ono, jak pojedyncze drony wybierają i atakują cele wśród rosyjskich żołnierzy.
W Ukrainie powstał reaktywny dron przechwytujący "Czaklun", którego zadaniem jest zwalczanie wrogich dronów rozpoznawczych i "Szahedów". Urządzenie startuje z katapulty, może działać na wysokości do 6000 metrów i ma zasięg około 30 km, współpracując z radarami typu RADA.
Jak podaje Forbes, ukraińscy operatorzy dronów opanowali też walkę w terenie zurbanizowanym, w tym precyzyjne wlatywanie do budynków, poruszanie się między pomieszczeniami i ataki na ukrytych żołnierzy.
Takie działania wspiera tzw. "taktyka pary dronów". Polega ona na tym, że jeden dron najpierw robi "wejście" do budynku – na przykład wybija szybę albo robi otwór w ścianie. Drugi dron od razu korzysta z powstałego przejścia i wykonuje atak w środku.
Dzięki temu obrońcy mają bardzo mało czasu na reakcję, a atakujący zmniejszają ryzyko utraty łączności lub kontroli nad dronem. Cała operacja jest szybka i trudna do zatrzymania.