Putin odcięty od rzeczywistości? Eksperci są zgodni
Analitycy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) oceniają, że prezydent Władimir Putin może mieć mylne wyobrażenie o rosyjskich sukcesach w Ukrainie. Według ich wyliczeń od początku 2026 r. Rosja posuwa się w obwodzie donieckim średnio o 2,63 km kw. dziennie.
Najważniejsze informacje
- ISW nie potwierdza deklarowanych przez Kreml zdobyczy terenowych, które miały wynikać z map przedstawianych Putinowi.
- Analitycy wyliczyli tempo rosyjskich postępów w obwodzie donieckim na 2,63 km kw. dziennie od początku 2026 r.
- Ukraińskie źródła mówią też o wycofywaniu się Rosjan na kierunku Wielki Burluk oraz o spadku skuteczności działań.
Analitycy Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) oceniają, że rosyjski przywódca Władimir Putin prawdopodobnie ma błędne wyobrażenie o realnych sukcesach rosyjskiej armii w Ukrainie. Według ISW, który cytuje portal UNIAN.au, ma to wynikać z materiałów, na których opiera się Kreml - w tym z map przygotowywanych przez najwyższe rosyjskie dowództwo wojskowe.
Rosyjskie mapy z 21 kwietnia pokazują, że armia Rosji miała przejąć kontrolę nad wieloma miejscowościami w obwodzie zaporoskim. Chodzi m.in. o Prymorske, Stepnohorsk, Riczne, Weseliankę czy Małe Szczerbaky. Jednak ISW podkreśla, że nie ma dowodów na tak duże sukcesy rosyjskich wojsk. Według analityków informacje o zdobyciu tych terenów mogą być przesadzone.
Eksperci zwracają uwagę, że takie mapy mogą tworzyć obraz szybkiej i skutecznej ofensywy Rosji.
Czy czeka nas nowa wojna? Aktor bije na alarm
Zdaniem ISW, zbyt optymistyczne raporty mogą wpływać na decyzje polityczne i wojskowe Kremla. Analitycy tłumaczą, że przekazywanie niepotwierdzonych informacji o postępach armii może wprowadzać w błąd zarówno rosyjskie władze, jak i opinię publiczną.
Tempo postępów Rosji w obwodzie donieckim
Według wyliczeń ISW rosyjska armia od początku 2026 r. zdobywa teren w obwodzie donieckim w tempie średnio 2,63 km kwadratowego dziennie. Analitycy podkreślają jednak, że mimo postępów Rosji nadal nie wiadomo, czy Kreml będzie w stanie przejąć kontrolę nad całym regionem.
W analizie pojawiła się także wypowiedź rzecznika Zgrupowania Połączonych Sił, Wiktora Trehubowa, który odniósł się do sytuacji na jednym z odcinków frontu. Według niego walki w tym rejonie są bardzo intensywne, a sytuacja zmienia się dynamicznie.
Rosjanie wycofują się na kierunku Wielki Burluk - mówił. - Ich natarcie ma dwie cechy: zmniejszają liczbę środków rażenia i spada skuteczność ich działań - dodał.
Na możliwy scenariusz "utknięcia" zwrócił uwagę także analityk wojskowy Iwan Stupak. - Sytuacja na froncie w Ukrainie zbliża się do pata - mówił. Według niego ma to przypominać realia z 1917 r. podczas I wojny światowej, gdy żadna ze stron nie była w stanie wyraźnie przesunąć linii i otwierało to drogę do rozmów pokojowych.