o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • QUIZY
Wróć na
Łukasz Maziewski
|

W Polsce zostało 868 wolnych respiratorów. Ratownicy jeżdżą w pampersach

33
Podziel się

Ich praca to dziś praca na pierwszej linii frontu, gdzie zamiast kul w powietrzu lata niewidzialny wirus. Ratownicy medyczni to grupa ludzi, którzy niosą pomoc innym, realnie narażając własne życie. W rozmowie z o2 opowiadają o problemach, z którymi się spotykają.

W Polsce zostało 868 wolnych respiratorów. Ratownicy jeżdżą w pampersach
Ratownik medyczny w akcji. Zdjęcie ilustracyjne (AKPA)
bELgNcLF

Przepracowanie, brak rąk do pracy, kolejki pod szpitalami - to codzienność ich pracy. Ratownicy medyczni są dzisiaj żołnierzami walki z trzecią falą pandemii. Ich praca to walka o życie innych - ale czasem też o swoje.

Jest gorzej niż było co zresztą pokazują media społecznościowe i telewizja. Z perspektywy osoby w karetce sytuacja wygląda tak jak na początku. Tylko gorzej - mówi o2 Paulina*, ratowniczka z jednego miast wojewódzkich na wschodzie.
bELgNcLH

Opowiada o największych bolączkach systemu, który obserwuje codziennie z okien karetki. Dzisiaj problemem jest przede wszystkim gigantyczne obłożenie szpitali, które wydłuża czas przyjęcia pacjenta.

Zobacz także: "Pole walki. Pot, zmęczenie i frustracja". Ratownik o pracy w pandemii

"Rekord? 19 godzin"

Najgorszą sytuacją jest dramatyczne obciążenie szpitali i ciągły napływ nowych pacjentów, często w ciężkim stanie. A miejsc w lecznicach brakuje.

bELgNcLN
Jednym słowem? Dramat jest - mówi Aleksandra, do niedawna ratowniczka z Kielecczyzny. Wciąż pracuje "w resorcie", choć na innym stanowisku.

Mówi, że już kilka miesięcy temu był problem z obłożeniem szpitali. Teraz sytuacja tylko się pogorszyła.

bELgNcLO
Najgorzej jest z przyjmowaniem pacjentów. Mój rekord to 19 godzin czekania - mówi dalej była ratowniczka.

Zespoły ratownictwa medycznego jeżdżą z pacjentami po szpitalach między miastami, powiatami a nawet województwami.

bELgNcLP

Ratownik w pampersie

Dziś pod szpitalami karetki stoją po kilka godzin. Czekanie zmusza pracowników zespołów ratownictwa medycznego do działań niekonwencjonalnych. Oraz upokorzeń.

Ratownicy, z którymi rozmawiamy, czekają po kilkanaście osób, aż uda się przekazać pacjenta do szpitala.

bELgNcLQ
Niektórzy już nawet chodzą w pampersach dla dorosłych i to jest smutny obraz pracy w pogotowiu. Faktycznie czeka się godzinami. I to nie jedną czy dwie a często pięć-sześć - mówi dalej Paulina.

Potwierdza to inny ratownik, mówiąc, że niektórzy zalecają noszenie pieluch, bo kombinezonu ochronnego zdjąć nie można.

Warunki, łagodnie rzecz ujmując, nie są więc najlepsze. Mimo to wciąż zdarzają się przypadki niechęci i gniewu wobec załóg karetek.

Jeśli chodzi o hejt to zawsze był. Teraz jest związany z pandemią. Ludzie różnie reagują jedni krzyczą, że roznosimy wirusa (w tej kwestii najgorzej było na początku pandemii, starsza kobieta w aptece stwierdziła, że nie powinnam do niej w ogóle wchodzić), a inni - że sztucznie podbijamy statystyki a wirusa w ogóle nie ma - mówi ratowniczka.

Nie mam czasu. Jestem w karetce

Krzysztof jest strażakiem-ratownikiem z województwa lubuskiego. Jeździ karetką dla osób zakażonych koronawirusem. Próbujemy z nim porozmawiać o epidemii i stanie służby zdrowia. Chciałby, ale nie ma czasu.

Ciężko mi rozmawiać i pisać. Jeżdżę na karetce covidowej i nie mam czasu na nic. Dziś kończę o 15, jutro mam dyżur 24 godziny a jestem po 32 - mówi. Na kolejne pytania już nie odpowiada. Być może ruszył do wezwania.

Ambulansu (i człowieka) potrzeba

Kolejnym problemem jest brak rąk do pracy. Podkreślają to wszyscy, z którymi rozmawiamy.

Największy problem jest z brakami kadrowymi i sprzętowymi. Jest za mało zespołów wyjazdowych. Ludzie są przemęczeni fizyczne i psychicznie - mówi o2 ratownik pogotowia z północy kraju.

Na grupach zrzeszających ratowników w mediach społecznościowych zdarzają się pytania o możliwość pozyskania "zabudowanego ambulansu z noszami". Szybko padają odpowiedzi, które wojewódzkie stacje ratownictwa medycznego mogą mieć auto "na zbyciu".

Jest źle. Dostęp do lekarzy nadal jest bardzo ograniczony. Jest za mało personelu medycznego. Wciąż trwają teleporady, wbrew temu, co mówią politycy. To nie jest tak, że brakuje chęci, tylko ludzi. Ratownicy pracują na oparach, bo biorą dyżur za dyżurem. Nawet jeśli w szpitalu jest – dajmy na to – tysiąc miejsc to nie ma ludzi przeszkolonych. To nie kwestia jednego ogniwa - mówi o2 Marianna, pracownica prywatnej placówki medycznej z Ciechocinka.

Dodaje, że jeszcze w styczniu krewni musieli dowozić im jedzenie, gdy placówka była objęta kwarantanną.

Strażacy z odsieczą

Braki w personelu są coraz bardziej dramatyczne. Do tego stopnia, że od 1 kwietnia, do pomocy w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA oddelegowanych zostanie 60 strażaków, posiadających uprawnienia ratowników. Decyzję wydał Komendant Główny PSP.

W ostatnim dniu marca zanotowano niemal 33 tys. nowych przypadków zachorowań. Były też 653 zgony. W skali kraju, dla chorych na Covid-19 pozostało 868 wolnych respiratorów.

*Imiona i miejsca pracy naszych rozmówców zostały zmienione

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bELgNcMi
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(33)
Karla
7 miesięcy temu
Jeżeli mają pracę, to przez służbę zdrowia, bo tylko teleporady. W tamtym roku zmarło 200000 ludzi na choroby serca,o 64000 ludzi więcej niż w 2019 roku z czego i tj jedną z głównych przyczyn zgonu na covida na którego zmarło ok 30000 . Jakby zaczęli ludzi leczyć,a nie czekać na wynik testu zanim się człowieka do szpitala przyjmie to by tyle zgonów nie było.
e tam
7 miesięcy temu
Niemożliwe. W tvpis o tym nie słyszałem.
Jędrzej
7 miesięcy temu
Kiedy ktoś w końcu zrozumie że ludzie nie umierają tylko na covid
bELgNcMj
marta
7 miesięcy temu
do 9kwietnia wytrzymają a 10 kwietnia o koronawirusie można zapomnieć miesięcznica smoleńska go przepędzi Jarek wszystko opanuje
adam
7 miesięcy temu
CHryste jaka to jest ściema tworzą szpitale cowidowe tylko po to aby dostawać kasę od państwa tylko że pacjentów brak , np. w Pilskim szpitalu leży dwóch tylko dwóch ściemniaczy chyba robią za sztuczny tłum
Jola
7 miesięcy temu
Musimy wyjść na ulicę!!! Bo inaczej nas zniszcza
Utgjkk
7 miesięcy temu
To nieludzkie traktowanie ludzi i pracowników ten kraj i ten cały rząd 100 senatorów,460 posłów , prezydent,prezydenci miast i miasteczek ,premier to jedna wielka parodia i tak szybko jak ludzie ich powybierali ,tak szybko powinni ich odwołać z tych stanowisk ci ludzie się poprostu do sejmu nie nadają ludzie powinni ich publicznie zlinczować razem z policją
Martyna
7 miesięcy temu
Taaak? Przecież powstały szpitale tymczasowe tam nie ma miejsc ? A szpital na narodowym ? Przecież to sukces rządu haha
CNNNC
7 miesięcy temu
. Zarabiaja mnostwo pieniedzy . Cow..... Cowid .
Pisior
7 miesięcy temu
Kłamstwo! Radzimy sobie FENOMENALNIE - danka mówiła w wiadomościach
gargo
7 miesięcy temu
w ogóle gdzie jest policja, tłumy ludzi chodzi bez karnie po ulicach
PePe
7 miesięcy temu
ile osob podlaczonych do respiratora umiera a ile jest wyleczonych? sa jakies statystyki? bo te raspiratory to, poza iloscia pozytywnych testow, kolejny fetysz ktorym nas bombarduja na kazdym kroku.
Rav
7 miesięcy temu
To może czas skończyć z kształceniem lekarzy w Polsce dla Niemiec, Szwecji.....Jak taki absolwent chce wyjechać to proszę bardzo - po zapłaceniu kosztów kształcenia, tak około dużej bańki. Ta zasada powinna dotyczyć absolwentów wszystkich tzw " darmowych " studiów i innych szkół.
bELgNcMb
strażak
7 miesięcy temu
Logistyka jest do bani - odpowiedzialni - Włodarze z PISU na czele z ministrem Covidu. Wystarczy szybka i sprawna informacja gdzie wieźć pacjenta, który szpital go przyjmie i zwolnić karetkę żeby ta mogła jechać po kolejnego chorego a nie czekać 8 godzin pod szpitalem. To nie jest bałagan, to BUR*DEL pana ministra
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić