W Polsce zostało 868 wolnych respiratorów. Ratownicy jeżdżą w pampersach

Ich praca to dziś praca na pierwszej linii frontu, gdzie zamiast kul w powietrzu lata niewidzialny wirus. Ratownicy medyczni to grupa ludzi, którzy niosą pomoc innym, realnie narażając własne życie. W rozmowie z o2 opowiadają o problemach, z którymi się spotykają.

Ratownik medyczny w akcji. Zdjęcie ilustracyjneRatownik medyczny w akcji. Zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © AKPA
Łukasz Maziewski

Przepracowanie, brak rąk do pracy, kolejki pod szpitalami - to codzienność ich pracy. Ratownicy medyczni są dzisiaj żołnierzami walki z trzecią falą pandemii. Ich praca to walka o życie innych - ale czasem też o swoje.

Jest gorzej niż było co zresztą pokazują media społecznościowe i telewizja. Z perspektywy osoby w karetce sytuacja wygląda tak jak na początku. Tylko gorzej - mówi o2 Paulina*, ratowniczka z jednego miast wojewódzkich na wschodzie.

Opowiada o największych bolączkach systemu, który obserwuje codziennie z okien karetki. Dzisiaj problemem jest przede wszystkim gigantyczne obłożenie szpitali, które wydłuża czas przyjęcia pacjenta.

"Pole walki. Pot, zmęczenie i frustracja". Ratownik o pracy w pandemii

"Rekord? 19 godzin"

Najgorszą sytuacją jest dramatyczne obciążenie szpitali i ciągły napływ nowych pacjentów, często w ciężkim stanie. A miejsc w lecznicach brakuje.

Jednym słowem? Dramat jest - mówi Aleksandra, do niedawna ratowniczka z Kielecczyzny. Wciąż pracuje "w resorcie", choć na innym stanowisku.
Ratowniczka w karetce
Ratowniczka w karetce © własne

Mówi, że już kilka miesięcy temu był problem z obłożeniem szpitali. Teraz sytuacja tylko się pogorszyła.

Najgorzej jest z przyjmowaniem pacjentów. Mój rekord to 19 godzin czekania - mówi dalej była ratowniczka.
Czasy realizacji zlecenia: wyjazdu, pobrania pacjenta i przekazania go do szpitala
Czasy realizacji zlecenia: wyjazdu, pobrania pacjenta i przekazania go do szpitala © własne

Zespoły ratownictwa medycznego jeżdżą z pacjentami po szpitalach między miastami, powiatami a nawet województwami.

Ratownik w pampersie

Dziś pod szpitalami karetki stoją po kilka godzin. Czekanie zmusza pracowników zespołów ratownictwa medycznego do działań niekonwencjonalnych. Oraz upokorzeń.

Ratownicy, z którymi rozmawiamy, czekają po kilkanaście osób, aż uda się przekazać pacjenta do szpitala.

Niektórzy już nawet chodzą w pampersach dla dorosłych i to jest smutny obraz pracy w pogotowiu. Faktycznie czeka się godzinami. I to nie jedną czy dwie a często pięć-sześć - mówi dalej Paulina.

Potwierdza to inny ratownik, mówiąc, że niektórzy zalecają noszenie pieluch, bo kombinezonu ochronnego zdjąć nie można.

Warunki, łagodnie rzecz ujmując, nie są więc najlepsze. Mimo to wciąż zdarzają się przypadki niechęci i gniewu wobec załóg karetek.

Jeśli chodzi o hejt to zawsze był. Teraz jest związany z pandemią. Ludzie różnie reagują jedni krzyczą, że roznosimy wirusa (w tej kwestii najgorzej było na początku pandemii, starsza kobieta w aptece stwierdziła, że nie powinnam do niej w ogóle wchodzić), a inni - że sztucznie podbijamy statystyki a wirusa w ogóle nie ma - mówi ratowniczka.

Nie mam czasu. Jestem w karetce

Krzysztof jest strażakiem-ratownikiem z województwa lubuskiego. Jeździ karetką dla osób zakażonych koronawirusem. Próbujemy z nim porozmawiać o epidemii i stanie służby zdrowia. Chciałby, ale nie ma czasu.

Ciężko mi rozmawiać i pisać. Jeżdżę na karetce covidowej i nie mam czasu na nic. Dziś kończę o 15, jutro mam dyżur 24 godziny a jestem po 32 - mówi. Na kolejne pytania już nie odpowiada. Być może ruszył do wezwania.
Zespół Ratownictwa Medycznego w karetce
Zespół Ratownictwa Medycznego w karetce © własne

Ambulansu (i człowieka) potrzeba

Kolejnym problemem jest brak rąk do pracy. Podkreślają to wszyscy, z którymi rozmawiamy.

Największy problem jest z brakami kadrowymi i sprzętowymi. Jest za mało zespołów wyjazdowych. Ludzie są przemęczeni fizyczne i psychicznie - mówi o2 ratownik pogotowia z północy kraju.

Na grupach zrzeszających ratowników w mediach społecznościowych zdarzają się pytania o możliwość pozyskania "zabudowanego ambulansu z noszami". Szybko padają odpowiedzi, które wojewódzkie stacje ratownictwa medycznego mogą mieć auto "na zbyciu".

Jest źle. Dostęp do lekarzy nadal jest bardzo ograniczony. Jest za mało personelu medycznego. Wciąż trwają teleporady, wbrew temu, co mówią politycy. To nie jest tak, że brakuje chęci, tylko ludzi. Ratownicy pracują na oparach, bo biorą dyżur za dyżurem. Nawet jeśli w szpitalu jest – dajmy na to – tysiąc miejsc to nie ma ludzi przeszkolonych. To nie kwestia jednego ogniwa - mówi o2 Marianna, pracownica prywatnej placówki medycznej z Ciechocinka.

Dodaje, że jeszcze w styczniu krewni musieli dowozić im jedzenie, gdy placówka była objęta kwarantanną.

Strażacy z odsieczą

Braki w personelu są coraz bardziej dramatyczne. Do tego stopnia, że od 1 kwietnia, do pomocy w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA oddelegowanych zostanie 60 strażaków, posiadających uprawnienia ratowników. Decyzję wydał Komendant Główny PSP.

W ostatnim dniu marca zanotowano niemal 33 tys. nowych przypadków zachorowań. Były też 653 zgony. W skali kraju, dla chorych na Covid-19 pozostało 868 wolnych respiratorów.

*Imiona i miejsca pracy naszych rozmówców zostały zmienione

Wybrane dla Ciebie
Znalezisko na Wawelu. Kryło się pod posadzką. Archeolodzy potwierdzają
Znalezisko na Wawelu. Kryło się pod posadzką. Archeolodzy potwierdzają
Trzęsienie ziemi pod Neapolem. Najsilniejszy wstrząs o magnitudzie 2,9
Trzęsienie ziemi pod Neapolem. Najsilniejszy wstrząs o magnitudzie 2,9
Rekord na aukcji w Tokio. Tuńczyk sprzedany za ponad 11 mln zł
Rekord na aukcji w Tokio. Tuńczyk sprzedany za ponad 11 mln zł
Śnieg paraliżuje Bośnię i Hercegowinę. Jest ofiara śmiertelna
Śnieg paraliżuje Bośnię i Hercegowinę. Jest ofiara śmiertelna
Tragiczna śmierć 28-letniego kulturysty. Ujawniono powód
Tragiczna śmierć 28-letniego kulturysty. Ujawniono powód
Pościg policji za 16-latkiem. Ukradł volkswagena i staranował radiowóz
Pościg policji za 16-latkiem. Ukradł volkswagena i staranował radiowóz
Pokazali drogę do pracy. "Jak za dawnych lat"
Pokazali drogę do pracy. "Jak za dawnych lat"
Kliknął w zły link. 41-latek stracił oszczędności życia
Kliknął w zły link. 41-latek stracił oszczędności życia
Protesty w Iranie. Rośnie liczba ofiar i zatrzymanych
Protesty w Iranie. Rośnie liczba ofiar i zatrzymanych
Taki widok przed Kauflandem. Aż złapał za telefon. Burza w sieci
Taki widok przed Kauflandem. Aż złapał za telefon. Burza w sieci
Atak dronów w Rosji. Jest ofiara śmiertelna
Atak dronów w Rosji. Jest ofiara śmiertelna
To nie fotomontaż. "Robią tak Słowacy i Polacy". Ujęcie z gór
To nie fotomontaż. "Robią tak Słowacy i Polacy". Ujęcie z gór