Reanimowali ją w autobusie. Bliscy z pilnym apelem. "Chodzi o życie Karoli"
Dramatyczne chwile rozegrały się 24 kwietnia w warszawskim autobusie. Młoda pasażerka nagle straciła przytomność, a jej serce przestało bić. Dzięki natychmiastowej reakcji kierowcy rozpoczęto walkę o jej życie. Dzień później w sieci pojawił się apel o krew. "Błagam, zgłoście się, chodzi o życie Karoli" – apelują bliscy.
Po dramatycznych wydarzeniach pojawił się pilny apel o pomoc dla 18-letniej Karoliny. Dziewczyna, która była reanimowana w autobusie, trafiła w stanie krytycznym do szpitala MSWiA, gdzie lekarze walczą o jej życie. W związku z jej stanem potrzebna jest krew – grupa krwi nie ma znaczenia. Apel pojawił się na Facebooku "Miejski Reporter".
Bliscy oraz osoby zaangażowane w pomoc proszą wszystkich zdrowych i pełnoletnich o zgłaszanie się do punktu krwiodawstwa w szpitalu MSWiA. Krew można oddawać od poniedziałku w godzinach 7:30–13:00. Ważne jest, aby przy rejestracji zaznaczyć, że donacja jest dla Karoliny Kaniewskiej. Przed oddaniem krwi należy zjeść śniadanie, zabrać dowód osobisty oraz odpowiednio nawodnić organizm.
Szczegóły zdarzenia i akcja ratunkowa
Do zdarzenia doszło w autobusie linii 517 w Warszawie, w rejonie Al. Jerozolimskich, w pobliżu siedziby Fundacji UNITERS. 18-latka nagle przestała oddychać, a jej serce przestało bić. Kierowca autobusu, pan Andrzej, natychmiast zatrzymał pojazd – mimo ruchliwej ulicy – i rozpoczął reanimację.
Jak podkreśla Fundacja UNITERS, mężczyzna wykazał się ogromnym opanowaniem i profesjonalizmem. Nie tylko prowadził resuscytację aż do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego, ale również koordynował działania innych osób obecnych na miejscu, instruując ich, jak skutecznie pomagać.
Dzięki jego szybkiej reakcji udało się przywrócić akcję serca dziewczyny. Karolina, maturzystka CLV Liceum Ogólnokształcącego w Warszawie, została następnie przewieziona do szpitala, gdzie pozostaje pod opieką lekarzy.