Rijad potępia atak Iranu na ambasadę USA. Zapowiada możliwą odpowiedź
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Arabii Saudyjskiej ostro potępiło we wtorek irański atak na ambasadę USA w Rijadzie, zapowiadając, że Królestwo zastrzega sobie prawo do stanowczej odpowiedzi.
Najważniejsze informacje
- MSZ Arabii Saudyjskiej potępiło atak na ambasadę USA w Rijadzie i zapowiedziało możliwość odpowiedzi.
- Wojsko saudyjskie przechwyciło osiem dronów w rejonie stolicy; w placówce wybuchł pożar, nikt nie ucierpiał.
- Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że Waszyngton rozważa odwet; CENTCOM podał, że zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy.
Pierwsze komunikaty z Rijadu mówiły o porannym ataku dronów na amerykańską ambasadę. Według ministerstwa obrony w rejonie stolicy przechwycono osiem bezzałogowców, a w kompleksie dyplomatycznym doszło do niewielkich uszkodzeń i pożaru. Jak podaje PAP za serwisem Arab News, incydent wydarzył się przed rozpoczęciem pracy placówki, w dzielnicy skupiającej wiele misji dyplomatycznych. Nikt nie został ranny.
Resort spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej potępił działania przypisywane Iranowi i podkreślił, że królestwo zastrzega sobie prawo do odpowiedzi, jeśli wymaga tego bezpieczeństwo państwa i jego kluczowe interesy. Już wcześniej armia saudyjska podniosła gotowość obronną do najwyższego poziomu, co sygnalizowało obawy przed eskalacją. Według źródeł zbliżonych do władz, cytowanych przez lokalne media, ewentualny „skoordynowany” atak na infrastrukturę naftową mógłby spotkać się z uderzeniem na irańskie obiekty petrochemiczne.
Ataki Izraela. "Należało się tego spodziewać"
Wstępna ocena resortu obrony wskazywała na dwa drony wymierzone w ambasadę USA. Później przekaz zaktualizowano do ośmiu przechwyconych bezzałogowców operujących nad rejonem stolicy. Arab News opisał, że w kompleksie wybuchł pożar i odnotowano drobne zniszczenia budynku, jednak służby szybko opanowały sytuację. Utrzymanie ciągłości działania misji oraz bezpieczeństwo pracowników miały pozostać priorytetem władz saudyjskich w pierwszych godzinach po incydencie.
Waszyngton rozważa odwet. Rosną napięcia
W odpowiedzi na wydarzenia w Rijadzie prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Waszyngton może przeprowadzić odwet za atak na ambasadę w Arabii Saudyjskiej oraz za śmierć amerykańskich żołnierzy w trwającym konflikcie z Iranem. Jak podało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), zginęło sześciu amerykańskich wojskowych. Te deklaracje wpisują się w rosnące napięcia w regionie i mogą oznaczać zwiększenie presji militarnej w najbliższym czasie.
Napięcia wokół bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej i obiektów dyplomatycznych mają dla Rijadu wymiar strategiczny. Ochrona sektora naftowego i misji sojuszniczych w stolicy łączy się z polityką odstraszania wobec potencjalnych przeciwników. W tle pozostaje ryzyko zakłóceń regionalnych, jeśli strony zdecydują się na działania odwetowe, o których mówią zarówno władze saudyjskie, jak i amerykańskie.
Źródło: PAP