Rodzina w żałobie od 15 lat. Tragiczna śmierć Katarzyny i Natalii

Od 15 lat rodzina Myjaków żyje z niewyjaśnionym bólem. 19-letnia Katarzyna i jej 16-letnia siostra Natalia zmarły w tragicznym zatruciu czadem, a odpowiedzi na pytania o tamten dzień wciąż nie nadchodzą - podkreśla TVN Uwaga.

.Rodzina w żałobie od 15 lat. Tragiczna śmierć Katarzyny i Natalii
Źródło zdjęć: © Facebook, Policja | TVN Uwaga
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Tragedia miała miejsce w wynajmowanym mieszkaniu na warszawskiej Ochocie.
  • Rodzina podejrzewa, że przyczyną był nieprawidłowy montaż piecyków gazowych.
  • Śledztwo prokuratury było trzykrotnie umarzane i obecnie jest zawieszone.

W listopadzie 2011 r. Katarzyna i Natalia Myjak zmarły tragicznie w mieszkaniu na warszawskiej Ochocie, gdzie zatruły się czadem. Katarzyna, studentka, zaprosiła swoją młodszą siostrę do wynajmowanego mieszkania, by spędzić razem weekend.

Niestety, ich wycieczka do stolicy zakończyła się tragicznie. Zmarły w wannie, która była ich ulubionym miejscem w wynajmowanym mieszkaniu.

Ojciec dziewcząt, Tadeusz Myjak, opowiada, że jego córki były nieświadome niebezpieczeństwa. Przed tragedią dziewczęta wróciły do domu zmarznięte, zjadły pierogi, a następnie udały się do łazienki, by się wykąpać.

Rozebrała się do bikini i wskoczyła do wody. Wszystko pokazała w sieci

Rozmawialiśmy jeszcze po południu, około 16. Mówiła, że byli na mieście, że zmarzli i wracają do domu. W domu dziewczyny odgrzały sobie pierogi i poszły do łazienki się kąpać - opowiada pan Tadeusz. I dodaje: - Po 7 minutach zapukał kolega, czy wszystko OK, a później, mówi, że nikt się nie odzywał, więc nożem kuchennym otworzył drzwi i zastał je podtrute.

Wyniki sekcji zwłok wykazały, że 72 proc. krwi Katarzyny zawierało tlenek węgla. Problem tkwił w nieprawidłowym podłączeniu gazowych piecyków do przewodów kominowych w bloku. - Zatruły się z piecyków na wyższych kondygnacjach - dodaje ojciec.

Od czasu tragedii, w budynku usunięto gazowe podgrzewacze wody. Mistrz kominiarski Mirosław Antos stwierdza, że takie urządzenia nie powinny były nigdy być podłączone.

Każda kontrola kominiarska powinna wykazywać nieprawidłowości, a właściciel, zarządca nieruchomości, powinien doprowadzić do usunięcia nieprawidłowości, które zagrażały życiu i zdrowiu mieszkańców - tłumaczy.

Już w 2009 roku w protokołach kominiarskich wykazywano nieprawidłowe podłączenia piecyków gazowych w bloku, w którym później zginęły Katarzyna i Natalia Myjak. Kontrole wskazywały uchybienia techniczne przewodów kominowych – informacje te otrzymał inspektor do spraw budowlanych, który powinien znać przepisy prawa i wiedzieć o zagrożeniu dla mieszkańców.

To nie była zwykła uwaga, którą mogłaby zignorować sprzątaczka. Inspektor, który odbierał protokoły, odpowiadał za bezpieczeństwo mieszkań i powinien działać natychmiast - podkreśla pan Tadeusz, ojciec dziewczynek.

Już w latach 80. wprowadzono zakaz stosowania zbiorczych przewodów spalinowych dla urządzeń gazowych, ponieważ mogły one powodować cofanie się spalin do mieszkań, a wraz z nimi tlenku węgla, prowadząc do zatrucia czadem. Dopiero po tragicznej śmierci córek pana Tadeusza zarządca budynku zlikwidował gazowe podgrzewacze wody, a od 2015 roku mieszkańcy otrzymują ciepłą wodę z sieci miejskiej.

15 lat śledztwa

Sprawę bada prokuratura, a śledztwo trwa już 15 lat. Ustalono, że odwrócony ciąg kominowy spowodował napływ spalin do łazienki.

Prokuratura uznaje, że to od nikogo nie było uzależnione, natomiast mamy protokoły z przeglądów kominiarskich i instalacji gazowych i tam w 2009 roku pojawia się stwierdzenie, że z uwagi na niewystarczającą ilość przewodów spalinowych są niedostosowane piecyki - mówi Tomasz Trzepizur, pełnomocnik rodziny zmarłych nastolatek.

Rodzina wciąż walczy o sprawiedliwość, mając na uwadze, że podobne zdarzenia nie mogą się powtórzyć.

Śmierć dziecka jest strasznym przeżyciem. Rodzice nigdy nie powinni chować swoich dzieci - komentuje Mirosław Antos z Krajowej Izby Kominiarzy.
Wybrane dla Ciebie
Porzuciła psa na lotnisku. Sąd wydał nakaz aresztowania
Porzuciła psa na lotnisku. Sąd wydał nakaz aresztowania
Leśnik apeluje: "absolutnie nie dotykamy marczaków"
Leśnik apeluje: "absolutnie nie dotykamy marczaków"
Wielkanocna zupa chrzanowa, która zawsze się udaje. Prosty przepis
Wielkanocna zupa chrzanowa, która zawsze się udaje. Prosty przepis
Jesteś fanem motoryzacji? Musisz znać odpowiedź na trzecie pytanie
Jesteś fanem motoryzacji? Musisz znać odpowiedź na trzecie pytanie
Wyrok za tragiczny wypadek w Szymbarku. Rodzina ofiary nie kryje oburzenia
Wyrok za tragiczny wypadek w Szymbarku. Rodzina ofiary nie kryje oburzenia
Kaznodzieja chwalił Hitlera. "Kara boska"
Kaznodzieja chwalił Hitlera. "Kara boska"
Bojownicy będą tłumić protesty. Doniesienia z Iranu
Bojownicy będą tłumić protesty. Doniesienia z Iranu
Jest córką zdrajcy. Tak urządzili się w Rosji. Ujawniono majątek
Jest córką zdrajcy. Tak urządzili się w Rosji. Ujawniono majątek
Kiedy siać koper do gruntu? Pilnuj terminu
Kiedy siać koper do gruntu? Pilnuj terminu
Nadchodzi kapryśna pogoda w Polsce. Będą zmiany
Nadchodzi kapryśna pogoda w Polsce. Będą zmiany
Zawsze robię taki żurek na Wielkanoc. Każdy prosi o dokładkę
Zawsze robię taki żurek na Wielkanoc. Każdy prosi o dokładkę
Zbierali pieniądze na leczenie radnego. Zniknęły 73 tys. zł
Zbierali pieniądze na leczenie radnego. Zniknęły 73 tys. zł