Najważniejsze informacje
- Według miasta działki wzdłuż ul. Rybackiej zostały przejęte w 2001 r., by poszerzyć pas drogowy.
- Urzędnicy wskazują, że procedurę przejęcia miał inicjować sam Józef M., a odszkodowanie nadal czeka w depozycie sądu.
- Zarząd Dróg Miejskich szacuje szkody po zniszczeniu nawierzchni i podbudowy na ok. **300 tys. zł**.
60-letni rolnik w piątek (7 sierpnia), tuż po ułożeniu nowej nawierzchni, wziął traktor, podpiął pług i zaorał świeży asfalt. Uparcie twierdził, że droga powstała na jego działce, choć miasto utrzymuje, że wcześniej stracił prawa do tego gruntu.
Józef M. twierdził, że asfalt położono na jego ziemi, dlatego postanowił ją odzyskać własnymi działaniami. Po nagłośnieniu sprawy urzędnicy opublikowali wypisy z ksiąg wieczystych oraz dokumenty dotyczące historii działek. Artur Kruczek, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach, podkreślał w rozmowie z "Faktem", że sporny pas gruntu nie jest już własnością prywatną.
WIDEONagranie z S-17 obiegło internet. Policja nie ma wyjścia. Jest apel
Sprawa sięga 2001 r. Wtedy, 25 lat temu, na podstawie ówczesnych przepisów miasto nabyło działki wzdłuż ul. Rybackiej po to, żeby poszerzyć pas drogowy. Odbyło się to na wniosek samego rolnika, który dokonał w ubiegłym tygodniu zniszczenia asfaltu - mówił "Faktowi" Artur Kruczek.
Z przedstawionych przez miasto materiałów ma wynikać, że to Józef M. składał wnioski uruchamiające procedurę przejęcia gruntów pod drogę. Jedną z działek przejęto decyzją wojewody, a w przypadku kolejnych sprawę prowadzono w Urzędzie Miejskim w Gliwicach.
Samorząd informuje, że właściciel miał dostać odszkodowanie, ale pieniędzy do dziś nie odebrał, a kwota pozostaje w depozycie sądu. Miasto zakończyło oględziny uszkodzeń i podaje wstępne wyliczenia.
Skończyły się już oględziny związane z uszkodzeniami. Mamy mniej więcej oszacowane szkody. Straty sięgają ok. 300 tys. zł - mówił "Faktowi" Kruczek.
ZDM zaznacza, że prace trzeba będzie wykonać od nowa, bo zniszczona została nie tylko wylana warstwa asfaltu, ale też podbudowa.
Rolnik zaorał nowy asfalt, bo twierdzi, że droga jest jego
Urzędnicy nie zamierzają zwlekać z naprawą ul. Rybackiej. Remont jest teraz dla miasta priorytetem i, jak zapowiada ZDM, prace mogą zostać wznowione jeszcze w tym tygodniu.
Czekamy jeszcze na ocenę i weryfikację prawniczą, czy jakiekolwiek czynności w tym miejscu, w celu ustalenia wysokości szkody, będą przeprowadzone. Dopiero potem będziemy mogli przystąpić do prac - mówi o2.pl Paweł Wierzch, starszy inspektor w Zarządzie Dróg Miejskich (ZDM) w Gliwicach.
Jak informowaliśmy na o2.pl, dewastacja drogi nie powoduje większych problemów - kierowcy są w stanie pomieścić się na Rybackiej, na której z jednej strony są pola, a z drugiej domy mieszkalne.
Rolnik został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Usłyszał zarzut zniszczenia mienia o znacznej wartości. Grozi za to od roku do 10 lat więzienia.