Rosja nie miała litości. Surowe wyroki dla Kolumbijczyków

Dwóch Kolumbijczyków walczących po stronie ukraińskiej armii zostało skazanych na 13 lat więzienia w rosyjsko-okupowanym Donbasie. Zostali zatrzymani podczas podróży powrotnej do Kolumbii przez Wenezuelę.

Kolumbijczycy zostali skazani w Rosji.Kolumbijczycy zostali skazani w Rosji.
Źródło zdjęć: © X
Mateusz Kaluga

Dwóch Kolumbijczyków, Alexander Ante i José Aron Medina Aranda, zostało skazanych na 13 lat więzienia przez sąd w okupowanym przez Rosję regionie Donbasu.

Mężczyźni, którzy zostali zatrzymani podczas powrotu do domu przez Wenezuelę sprzymierzoną z Rosją, znaleźli się w niewoli rosyjskiej i stanęli przed sądem jako "najemnicy" - podaje "Kiyv post". W czasie zatrzymania mieli mieć na sobie ukraińskie mundury.

"Wielki Bu" już w Polsce. Moment transportu Patryka M. 

Tysiące Kolumbijczyków przybyło do Ukrainy, aby wspierać jej siły zbrojne od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji w 2022 r. Ante i Medina dołączyli do nich w 2023 r. i po zakończeniu służby, w lipcu 2024 r., zmierzało do Kolumbii. Zostali ujęci w Caracas i przekazani w ręce rosyjskich władz.

Rosyjski wymiar sprawiedliwości klasyfikuje zagranicznych uczestników walk jako najemników, co pozwala na ich ściganie i karanie do 15 lat więzienia. Mimo że międzynarodowe prawo zwykle nie uznaje zagranicznych bojowników za najemników, w praktyce są oni traktowani inaczej przez Rosję.

Rodziny Antego i Mediny od ponad roku były w niepewności co do ich losów. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa opublikowała wideo 30 sierpnia 2024 r., które pokazało, że przetransferowano ich do rosyjskiej niewoli. Wenezuela, jako bliski sojusznik Moskwy, korzysta z rosyjskiej pomocy wojskowej.

Nie są oni jedynymi Kolumbijczykami, którzy odczuli ciężar rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości — wcześniej, Miguel Ángel Cárdenas Montilla został skazany na dziewięć lat w rosyjskiej kolonii karnej.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2