Tragedia w szwajcarskim kurorcie. Zginęła 61-letnia kobieta
W szwajcarskim kurorcie Engelberg w Alpach urwała się gondola kolejki linowej. W uszkodzonym wagoniku znajdowała się jedna osoba, 61-letnia kobieta. Niestety jej życia nie udało się uratować. Przyczyny wypadku są obecnie badane.
W środowy poranek, 18 marca, w szwajcarskim kurorcie Engelberg-Titlis w środkowej Szwajcarii doszło do tragicznego wypadku. Gondola urwała się z liny, po czym spadła na zbocze góry w Alpach. Wagonik, koziołkując, stoczył się do podnóża góry.
Na miejscu interweniowała Szwajcarska Służba Ratownictwa Lotniczego. 61-letnia kobieta, która była jedyną pasażerką w wagoniku Titlis Xpress, zginęła na miejscu.
Dokąd jechać na narty? Polacy upodobali sobie jeden kraj
Nie jest znana jeszcze przyczyna wypadku, jednak świadkowie zdarzenia wskazują, że do urwania się gondoli mógł przyczynić się silny wiatr.
Kilka osób, w tym nastolatek z lokalnego obozu narciarskiego, było świadkami wydarzenia. Czternastolatek przyznał, że był zszokowany i bał się powrotu inną gondolą.
- Byłem naprawdę w szoku. Baliśmy się potem zjechać z powrotem kolejką gondolową - mówił nastolatek cytowany przez BBC.
Po wypadku ruch kolejki linowej został wstrzymany, a pasażerowie z pozostałych gondoli zostali bezpiecznie ewakuowani. Z doniesień mediów wynika, że gondole wznoszą się na wysokość do 3 238 metrów.
Dyrektor kolejek linowych, Norbert Patt, wyraził swoje współczucie dla rodziny ofiary i zapewnił, że dokładane są wszelkie starania, by wyjaśnić przyczyny wypadku. Wstrzymanie pracy gondoli potrwa do momentu wyjaśnienia sprawy.