Rosyjskie rakiety uderzyły w Dniepr. Cywile zginęli w swoich autach
W wyniku rosyjskiego ataku rakietowego na miasto Dniepr, w środkowo-wschodniej części Ukrainy, zginęły we wtorek (14 kwietnia) cztery osoby, a 25 zostało rannych - poinformował szef dniepropietrowskiej obwodowej administracji wojskowej Ołeksandr Hanża.
"Cztery osoby zginęły, 25 zostało rannych – takie są skutki wrogiego ataku na Dniepr. 21 osób trafiło do szpitala. Dziesięć z nich jest w stanie krytycznym (...)" - przekazał Ołeksandr Hanża, szef dniepropietrowskiej obwodowej administracji wojskowej, za pośrednictwem komunikatora Telegram.
"Kolejna zbrodnia wojenna"
Biuro Prokuratora Generalnego Ukrainy podkreśliło, że ofiarami ataku byli cywile, którzy poruszali się własnymi samochodami. Uszkodzeniom uległy także obiekty infrastruktury cywilnej.
Wszystkie służby działają na miejscu, dokładna liczba poszkodowanych jest obecnie ustalana. To kolejna zbrodnia wojenna Rosji popełniona na ludności cywilnej - podano w komunikacie władz.
Jak zaznacza PAP, Dniepr pełni rolę strategicznego zaplecza logistyczno-medycznego i przemysłowego. Jest kluczowym węzłem, którego ewentualna utrata w wojnie z Rosją mogłaby poważnie osłabić zdolności obronne Ukrainy.
W związku z tym miasto jest regularnie celem ataków ze strony rosyjskich sił, które okupują część regionu dniepropietrowskiego.