Wolontariusze z organizacji na rzecz ochrony zwierząt w Jaworze - TOZ Jawor robili wszystko, by zwierzęta nie marzły, gdy w nocy były bardzo silne mrozy.
Kiedy termometry nocami spadały do -15°C, nie było żadnych dyskusji. Lampy grzewcze w kojcach musiały działać. Bo tylko one dają psom ciepło, niezamarzniętą wodę, miękkie posłanie i ulgę starym, obolałym stawom. Bez nich nie moglibyśmy spokojnie zasnąć, wiedząc, że psy drżą w budach - informują wolontariusze.
Wielogodzinne ogrzewanie zwierząt przełożyło się na ogromny rachunek za prąd. "Rachunek za prąd za niecałe dwa miesiące: prawie 16 000 zł, a styczeń wciąż trwa. To moment, w którym musimy powiedzieć głośno: sami nie damy rady" - przyznaje organizacja.
WIDEOPierwsza w Polsce karetka dla zwierząt
Wolontariusze proszą o wsparcie. Założyli zbiórkę na stronie pomagam.pl
Każde 5 zł, 10 zł, każde udostępnienie to cegiełka, która sprawia, że ten rachunek przestanie nas przygniatać. Wierzymy, że nie zostawicie nas z nim samych, bo już nieraz pokazaliście, że los bezdomnych zwierząt nie jest Wam obojętny - apelują członkowie organizacji.