Ścigali 23-latka. I nagle coś takiego. Nagranie trafiło do sieci
Brawurowa ucieczka przed policją, pościg przez leśne drogi i finał w przydrożnym rowie. Nagranie udostępnione przez policję pokazuje, jak zakończyła się jazda 23-latka, który nie zatrzymał się do kontroli.
Policjanci ze Zgorzelca zatrzymali 23-letniego mieszkańca powiatu zgorzeleckiego, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej i próbował uciec funkcjonariuszom.
Do zdarzenia doszło na terenie gminy Węgliniec. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na Volvo poruszające się z dużą prędkością jedną z lokalnych dróg. Gdy wydali kierowcy sygnały świetlne i dźwiękowe do zatrzymania, ten zignorował polecenia i rozpoczął ucieczkę.
Mężczyzna kierował samochodem drogą gruntową, następnie wjechał do kompleksu leśnego, a później ponownie wyjechał na asfalt. Pościg zakończył się, gdy z pojazdu odpadła jedna z opon. Kierowca stracił panowanie nad autem i wjechał do przydrożnego rowu.
Z rozbitego samochodu wybiegło dwóch mężczyzn, którzy podjęli próbę pieszej ucieczki. Po krótkim pościgu zostali zatrzymani przez policjantów. Za kierownicą siedział 23-latek, a pasażerem był 29-letni mieszkaniec powiatu zgorzeleckiego. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń.
Oto efekty kontroli
Kontrola wykazała, że 23-latek nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami. Badanie alkomatem potwierdziło obecność alkoholu w jego organizmie, a tester narkotykowy wykazał, że znajdował się również pod wpływem metamfetaminy. Mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do zgorzeleckiej komendy.
To jednak nie koniec jego problemów. Policjanci z Referatu Kryminalnego Komisariatu Policji w Pieńsku ustalili, że 23-latek odpowiada także za kradzież trzech katalizatorów. Wartość strat oszacowano na ponad 3 tys. zł.
Mężczyzna usłyszał zarzuty dotyczące niezatrzymania się do kontroli drogowej, kierowania pojazdem pod wpływem alkoholu i środków odurzających, prowadzenia bez wymaganych uprawnień oraz kradzieży. Za samo niezatrzymanie się do kontroli grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
W dziennikarstwie obecny od 2014 roku, do o2.pl dołączył sześć lat później. Magister dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Nieustannie stara się poszerzać horyzonty - nie jest straszny mu żaden temat. Gdy nie pisze, próbuje się oderwać i odpocząć, uprawiając aktywność fizyczną. A żeby mieć co spalać, lubi podjeść. Miłośnik kebabów i włoskich przysmaków, na czele z pizzą.