Siedziały przy drodze. Osłabione i zziębnięte. Leśnicy się nie wahali
Nadleśnictwo Szczecinek opublikowało w mediach społecznościowych poruszające zdjęcia ptaków, którym w ostatnich dniach udzielono pomocy. Mroźna zima daje się we znaki nie tylko ludziom – niskie temperatury i trudne warunki coraz częściej zagrażają również dzikim zwierzętom.
Jak informują leśnicy, w ciągu zaledwie kilku dni aż trzykrotnie podejmowali działania ratunkowe wobec ptaków drapieżnych. Pomocy potrzebowały dwa myszołowy oraz puszczyk.
Scenariusz za każdym razem był podobny: ptaki znalezione przy drodze, osłabione i zziębnięte – relacjonują pracownicy nadleśnictwa.
"Lodowe tsunami" nad Bałtykiem. Spacerowicze gubią rozsądek
Leśnicy podkreślają, że kluczową rolę odegrała czujność mieszkańców. To właśnie szybki telefon do nadleśnictwa pozwolił na sprawną reakcję i udzielenie profesjonalnej pomocy.
Transport do ośrodka rehabilitacji
Zabezpieczone ptaki zostały przetransportowane do Ośrodek Rehabilitacji Ptaków Drapieżnych Dżawat, gdzie w ciepłych warunkach i pod opieką specjalistów dochodzą do siebie.
Bardzo dziękujemy za pomoc i współpracę. Za puszczyka i dwa myszołowy trzymamy kciuki, by jak najszybciej wróciły do natury – podkreślają leśnicy.
Kiedy pomagać, a kiedy nie ingerować?
Przy okazji interwencji Nadleśnictwo Szczecinek przypomina, że decyzja o pomocy dzikim zwierzętom zawsze powinna być dobrze oceniona. Pomagamy wyłącznie w sytuacjach realnego zagrożenia życia.
Leśnicy informują również o funkcjonowaniu telefonu interwencyjnego dotyczącego uszkodzeń lęgów ptasich na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe. Zgłoszenia trafiają bezpośrednio do leśnika, który podejmuje odpowiednie działania. Warunkiem sprawnej interwencji jest precyzyjne wskazanie lokalizacji oraz przesłanie zdjęć z miejsca zdarzenia.
Zdarzenia drogowe i młode zwierzęta
W przypadku kolizji drogowych z udziałem zwierząt właściwym kontaktem jest policja. Jeśli zwierzę zostało ranne, funkcjonariusze powinni skontaktować się z lekarzem weterynarii, który podejmie decyzję o dalszej pomocy lub skróceniu cierpienia.
Leśnicy przypominają także, że młode zwierzęta – ssaki oraz wyrośnięte pisklęta, tzw. podloty – zazwyczaj nie wymagają pomocy człowieka. Ich naturalną strategią jest pozostawanie w ukryciu, gdy rodzice zdobywają pokarm. Jeśli zwierzę nie jest ranne ani poturbowane, należy je zostawić w spokoju i absolutnie go nie dotykać.