Skandal w obozie Trumpa. Ujawniono wiadomości żonatego kandydata

Jackson Lahmeyer, kandydat do Kongresu z Oklahomy zawiesił swoją kampanię. Powodem jest ujawnienie intymnych wiadomości, jakie wysyłał do Miss Oklahomy, Caitlin Simmons Key, która wspierała jego start w wyborach.

Caitlin Simmons Key i Jackson Lahmeyer (w kółeczku)Caitlin Simmons Key i Jackson Lahmeyer (w kółeczku)
Źródło zdjęć: © Facebook | Caitlin Simmons Key
Rafał Strzelec

Jackson Lahmeyer, pastor megakościoła z Oklahomy i współzałożyciel organizacji Pastors for Trump, zawiesił swoją kampanię do Kongresu USA po ujawnieniu prywatnych wiadomości wysyłanych do byłej Miss Oklahomy, Caitlin Simmons Key. Decyzję ogłosił dzień po tym, jak awansował do drugiej tury republikańskich prawyborów.

W wydanym oświadczeniu popierany dotychczas przez Donalda Trumpa Lahmeyer poinformował, że po konsultacjach z żoną i współpracownikami zdecydował się wycofać z wyścigu. - Nie chcę być źródłem rozproszenia dla mojej rodziny, mojego kościoła oraz wspaniałych mieszkańców 1. Okręgu Kongresowego Oklahomy, którzy zasługują na silny konserwatywny głos reprezentujący ich w Waszyngtonie - napisał Lahmayer.

Skandal wybuchł po publikacji brytyjskiego dziennika "Daily Mail", który opisał relację pastora z Caitlin Simmons Key. Kobieta była wcześniej związana z jego kampanią wyborczą jako osoba odpowiedzialna za pozyskiwanie funduszy. Według ujawnionych wiadomości Lahmeyer wysyłał do niej dwuznaczne wiadomości, zapraszał ją do swojego pokoju hotelowego i proponował wspólne wyjścia. W jednej z wiadomości miał napisać: "Podobały mi się te usta".

Z opublikowanej korespondencji wynika również, że Key ostrzegała polityka przed konsekwencjami ujawnienia ich kontaktów. W jednej z wiadomości napisała, że jeśli zostanie kongresmenem, a sprawa wyjdzie na jaw, trafi na pierwsze strony gazet. Lahmeyer jest żonaty i ma pięcioro dzieci. Według medialnych doniesień jego żona dowiedziała się o sprawie w okolicach Dnia Matki. Pastor miał przyznać jej, że zbyt mocno zbliżył się do Key, jednocześnie zaprzeczając, jakoby relacja miała charakter romantyczny.

W tle skandalu doszło również do zmiany politycznego poparcia. Donald Trump, który wcześniej wspierał Lahmeyera i chwalił jego działalność w organizacji Pastors for Trump, wycofał swoje poparcie i poparł stanowego deputowanego Marka Tedforda. W pierwszej turze prawyborów Tedford zdobył 32 proc. głosów, a Lahmeyer 26 proc.

Jak podaje "The New York Post", sama Caitlin Simmons Key skrytykowała postawę pastora. Podkreśliła, że osoby pełniące funkcje religijne powinny przestrzegać wyższych standardów moralnych. Jej zdaniem szczególnie problematyczne jest to, że Lahmeyer jest zarówno pastorem, jak i politykiem ubiegającym się o urząd publiczny.

Wybrane dla Ciebie