Spór o ciszę nocną na Bielanach. Baner na balkonie podzielił sąsiadów

Na warszawskich Bielanach od grudnia 2025 r. iskrzy między dwiema sąsiadkami. Lokatorka z pierwszego piętra zarzuca młodej studentce z mieszkania nad nią łamanie ciszy nocnej i wiesza baner z upomnieniem. Inni mieszkańcy twierdzą, że hałasu nie ma i mówią o nękaniu.

Spór o hałas w bloku na Bielanach podzielił sąsiadów.Spór o hałas w bloku na Bielanach podzielił sąsiadów.
Źródło zdjęć: © Facebook | ABC Warszawy Mazowsza
Karol Osiński

Na jednym z bloków na Bielanach zawisł duży, żółty baner z apelem o przestrzeganie ciszy nocnej. Podpisała się pod nim lokatorka z pierwszego piętra, która od grudnia 2025 r. skarży się na sąsiadkę z mieszkania nr 16 na drugim piętrze. Spór eskalował z kartek na klatce do publicznego komunikatu na balkonie.

Według relacji mieszkańców zarzuty dotyczą zwykłych domowych czynności: chodzenia po mieszkaniu, trzaskania drzwiczkami szafek, prania czy wieczornego prysznica. Sąsiedzi przekonują, że odgłosy nie przekraczają normy, a w budynku panuje spokój.

Baner, karteczki i nerwy na klatce. Spór o ciszę nocną w bloku na Bielanach

Na banerze widnieje komunikat: "Miła sąsiadko z lokalu nr 16. Zgodnie z regulaminem budynku obowiązuje cisza nocna w godzinach od 22 do 6. Proszę się dostosować. Dziękuję" - to treść, którą mieszkańcy mogli zobaczyć z ulicy i z podwórka. Wcześniej na klatce pojawiały się przytyki na kartkach, czasem z ironicznym komentarzem.

Reporter "Faktu" próbował porozmawiać z autorką ogłoszenia, jednak nie zastał jej w domu. Młoda lokatorka z góry nie chciała publicznie komentować sprawy w rozmowie telefonicznej.

Sąsiedzi bronią studentki

Mieszkanka z lokalu obok zapewniała, że w mieszkaniu nad nią jest cicho, a małe dzieci nie budzą się w nocy. Jej zdaniem działania sąsiadki z dołu przypominają nękanie. Wspominała także o rozmowie z policjantem w tej sprawie, po której nie zapadły żadne decyzje.

Mieszkam obok i mam małe dzieci. Tu jest cisza i spokój. Nie wiem, co tej sąsiadce z dołu przeszkadza. Gdyby tu było głośno, to dzieci by mi się obudziły (...) Były rozmowy z policjantem na ten temat, ale nic w tej sprawie nie zrobiono. Ona jest po prostu nękana. Z mojej strony to wygląda jak nękanie. Ten cały baner i akcje. Najpierw były karteczki wieszane po ścianach, teraz baner. To wszystko jest niepoważne. Szkoda mi tej dziewczyny, bo nic złego nie robi - cytuje mieszkankę "Fakt".

Inna sąsiadka mówiła, że młoda kobieta uchodzi za spokojną i często nocuje u rodziców. Jej zdaniem sporne uwagi trwają od grudnia, od kartek z przykrymi uwagami po obecny baner, co porównała do sytuacji "jak w domu wariatów" - tak jak opisywała rozmówczyni reportera.

Mieszkańcy liczą, że emocje opadną i strony wrócą do rozmowy bez publicznych napomnień. Na razie w bloku dominuje przekonanie, że normalne życie domowe nie narusza nocy, a eskalacja sporu przynosi więcej szkody niż pożytku.

Wybrane dla Ciebie
"Szalona ucieczka". 68-latek staranował radiowóz
"Szalona ucieczka". 68-latek staranował radiowóz
Prezes spółki zatrzymany na Okęciu. Wracał z Tajlandii. Jest podejrzany o oszustwa
Prezes spółki zatrzymany na Okęciu. Wracał z Tajlandii. Jest podejrzany o oszustwa
45-latka zasłabła w trakcie jazdy. Tak zakończyła podróż
45-latka zasłabła w trakcie jazdy. Tak zakończyła podróż
Anita Włodarczyk w żałobie. Nie żyje jej tata
Anita Włodarczyk w żałobie. Nie żyje jej tata
"Pocisk, który może zabić". Kary za niskie. Polacy niemal jednogłośni
"Pocisk, który może zabić". Kary za niskie. Polacy niemal jednogłośni
Dania zmieni kurs wobec Grenlandii i USA? Ekspert nie ma wątpliwości
Dania zmieni kurs wobec Grenlandii i USA? Ekspert nie ma wątpliwości
Niemcy. Wyrok dla członków Hamasu. Tworzyli składy broni w Polsce
Niemcy. Wyrok dla członków Hamasu. Tworzyli składy broni w Polsce
Nie poleciała na wakacje. Wystarczył jeden żart
Nie poleciała na wakacje. Wystarczył jeden żart
Sanchez uderza w USA. "Nie chcemy brać udziału w nielegalnych wojnach"
Sanchez uderza w USA. "Nie chcemy brać udziału w nielegalnych wojnach"
Bez prądu, wody i ciepła. Duże problemy w rosyjskim mieście
Bez prądu, wody i ciepła. Duże problemy w rosyjskim mieście
Steinmeier uderza w Merza? Mówi o "politycznie fatalnym błędzie"
Steinmeier uderza w Merza? Mówi o "politycznie fatalnym błędzie"
Łukaszenka witany jak król. Sceny w Korei Północnej
Łukaszenka witany jak król. Sceny w Korei Północnej