Jan Manicki
Jan Manicki| 

Natychmiastowa reakcja. WHO obawia się najgorszego

59

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) przygotowuje się na powrót epidemii eboli. Do Afryki Zachodniej wysłano zespół lekarzy, który ma wspomóc lokalne władze w przeciwdziałaniu rozprzestrzenianiu się choroby. Nowe ogniska eboli zgłosiły kilka dni temu Gwinea oraz Demokratyczna Republika Konga.

Natychmiastowa reakcja. WHO obawia się najgorszego
Powrót eboli. WHO już działa.

WHO wysłała na miejsce ponad 100 swoich pracowników. Zgłoszone w niedzielę 14 lutego trzy nowe przypadki eboli w Gwinei są pierwszymi, jakie odkryto od 2016 roku. Nawrót choroby potwierdziły także kongijskie władze.

Ciężko pracujemy, aby wyprzedzić wirusa. Eksperci i sprzęt są już na miejscu. Nasza reakcja na doniesienia o nowych ogniskach eboli była błyskawiczna – ocenił dr Matshidiso Moeti, dyrektor regionalny WHO na Afrykę.

WHO w pełnej gotowości. Chcą zapobiec rozprzestrzenianiu się eboli

W poniedziałek 15 lutego do miasta Nzérékoré w południowo-wschodniej Gwinei przybył transport humanitarny. Na miejsce przywieziono blisko tonę sprzętu medycznego. W najbliższy weekend do kraju ma trafić blisko 20 tys. dawek szczepionki na ebolę.

Nasze działania mają na celu zapobieganie rozprzestrzeniania się wirusa ebola w trakcie szalejącej na świecie pandemii COVID-19. Koronawirus już mocno odbił się na służbie zdrowia, a placówki medyczne są obciążone do granic swoich możliwości – podkreślił Moeti.

Szczepienia w Gwinei mają rozpocząć się wkrótce. Na miejscu gotowe są już zespoły medyczne. Odpowiadać będą one za podawanie preparatu mieszkańcom kraju.

W międzyczasie w Demokratycznej Republice Konga odnotowano jak dotąd cztery potwierdzone przypadki wirusa ebola. Dwie osoby zmarły. Eksperci WHO monitorują sytuację w kraju.

Kongijska służba zdrowia dysponuje około 8 tys. dawek szczepionki na ebolę, które zachowano po poprzedniej epidemii. W miejscowości Butembo, gdzie odkryto nowe ognisko choroby, szczepienia rozpoczęły się już 15 lutego. Do tej pory zaszczepiono blisko 70 osób z grup wysokiego ryzyka.

Szybkie rozpoczęcie procesu szczepień w Demokratycznej Republice Konga jest świadectwem ogromnych możliwości stworzonych przez WHO podczas poprzednich epidemii – podkreśliła w komunikacie organizacja.

WHO wydała do tej pory 1,25 mln dolarów na wsparcie działań zapobiegających rozprzestrzenianiu się eboli w Gwinei. Organizacja przygotowuje się także do pomocy sąsiednim krajom: Wybrzeżu Kości Słoniowej, Gwinei Bissau, Liberii, Mali, Senegalowi i Sierra Leone. W sumie w budżecie WHO zarezerwowano 15 mln dolarów na pomoc Afryce Zachodniej w walce z chorobą.

Nawrót znanej choroby. W Afryce wykryto nowe ogniska eboli

Epidemia eboli w Afryce Zachodniej swój szczyt miała w latach 2013-2016. Najmocniej dotknęła Gwineę, Sierra Leone i Liberię. Tylko w tych trzech krajach zmarło ponad 11,3 tys. osób.

Od 1976 roku mieliśmy do czynienia głównie z pojedynczymi ogniskami epidemicznymi eboli. Problem pojawił się około 2013-2014 roku, gdy wirus przedostał się z mniejszych wsi do dużych miast Zachodniej Afryki – ocenił w rozmowie z o2 dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Od czasu opracowania szczepionki na ebolę przeżywalność osób zainfekowanych znacząco wzrosła. Eksperci podkreślają jednak, że w trakcie trwającej pandemii koronawirusa, kolejna epidemia mogłaby być katastrofalna w skutkach.

Zasadniczym problemem w przypadku wirusa ebola jest wysoka, sięgająca w przypadku niektórych jego szczepów nawet 90 proc. śmiertelność. Wynika to głównie z tego, że my – ludzie – jesteśmy dla niego niespecyficznym gospodarzem – dodał w wywiadzie dla o2 dr Dzieciątkowski.

Obejrzyj także: Nietoperze jak inkubatory. Są odporne na groźne wirusy

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić