Strzelanina w USA. Amerykański miliarder wspiera funkcjonariusza
Miliarder Bill Ackman przekazał 10 tys. dolarów na zbiórkę na agenta ICE, który zastrzelił Renee Nicole Good. Ackman wyraził chęć wsparcia także rodziny zmarłej, jednak nie zdążył przed zamknięciem zbiórki.
Bill Ackman, znany inwestor i założyciel firmy Pershing Square Capital Management, przekazał 10 tysięcy dolarów na internetową zbiórkę dla agenta Jonathan’a Rossa z amerykańskiej służby ICE.
Ross to funkcjonariusz, który zabił Renee Nicole Good, kobietę, która zginęła po jego strzałach podczas głośnego incydentu w Minneapolis.
Ackman, którego majątek szacuje się na 9,3 miliarda dolarów, napisał na platformie X, że podjął taką decyzję, bo wierzy w zasadę, że każdy jest niewinny, dopóki nie zostanie udowodniona jego wina.
Chaos w Wenezueli. Mieszkańcy szturmują supermarkety
Jestem wielkim wyznawcą naszego prawnego założenia, że ktoś jest niewinny, dopóki nie zostanie udowodniona jego wina. W tym duchu wsparłem zbiórkę dla Jonathana Rossa i zamierzałem również wesprzeć fundusz dla rodziny Renee Good, który jednak był już zamknięty, kiedy próbowałem pomóc - napisał.
Tragiczne wydarzenia w Minneapolis
Jak podkreśla NY Post, do zdarzenia doszło podczas akcji federalnych służb imigracyjnych — Good była w swoim samochodzie, a Ross stał przed pojazdem. Według relacji służb kobieta miała próbować odjechać i uderzyć w agentów, więc Ross oddał strzały, które okazały się śmiertelne dla Good.
Nagrania z miejsca zdarzenia i wypowiedzi polityków pokazują, że sytuacja jest bardzo kontrowersyjna, a różne strony inaczej oceniają, co się stało.
Pieniądze zebrane dla Rossa mają pomóc mu pokryć koszty prawne. Zbiórka zebrała już ponad 270 tys. dolarów dzięki wielu wpłatom. Dodatkowo nagłośnił ją wpis Billa Ackmana na platformie X, co pomogło dotrzeć do większej liczby osób.
Zbiórka spotkała się jednak z ostrą krytyką ze strony organizatorów innych akcji. Ich zdaniem rozpowszechnia ona nieprawdziwe informacje i wybiela osobę, którą określają jako "wewnętrznego terrorystę". Organizator zbiórki dla Rossa zapowiedział, że zwróci wszystkie wpłacone pieniądze, jeśli do 9 marca nie otrzyma zgody rodziny agenta na prowadzenie tej akcji.
Po śmierci kobiety w wielu amerykańskich miastach wybuchły protesty przeciwko ICE. Tłumy wyszły m.in. na ulice Minneapolis.
Władze federalne bronią strzelającego i przekonują, że działał w obronie własnej, ponieważ 37-latka chciała go przejechać. Kolejne nagrania publikowane w sieci nie potwierdzają jednak tej wersji zdarzeń.