Porzuciła psa nad jeziorem. Zwierzę było zamknięte w plecaku
Wstrząsającego odkrycia dokonał pewien mężczyzna, który biegał w rejonie Jeziora Starogrodzkiego w powiecie chełmińskim (woj. kujawsko-pomorskie). Tuż przy wodzie natrafił na małego i porzuconego psa. Zwierzę było zamknięte w plecaku. Sprawą szybko zajęła się policja.
O incydencie poinformowała Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy. W czwartek, 30 kwietnia br., funkcjonariusze opublikowali na swoim profilu na Facebooku smutny post z informacjami o porzuceniu czworonoga oraz ze zdjęciami tego poszkodowanego zwierzęcia.
W rejonie Jeziora Starogrodzkiego w powiecie chełmińskim biegający mężczyzna dokonał wstrząsającego odkrycia - w pozostawionym plecaku znajdował się zamknięty pies. Zwierzę było pozbawione wody i możliwości ruchu, ale na szczęście żyło - napisali mundurowi.
Porzuciła psa nad jeziorem. Zwierzę było zamknięte w plecaku
Biegacz nie czekał ani chwili. Od razu wykręcił numer alarmowy. Na miejscu zjawiły się odpowiednie służby oraz weterynarz. Pies został zbadany, następnie otrzymał niezbędną opiekę, a także został przewieziony w bezpieczne miejsce.
Sprawą od razu zajęli się mundurowi. Jak przekazuje KWP z Bydgoszczy, funkcjonariusze ustalili, że za wszystkim stoi 37-letnia mieszkanka Chełmna. - Usłyszała ona zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Grozi jej do 3 lat pozbawienia wolności - czytamy w komunikacie policji.
Funkcjonariusze przypomnieli też ważną kwestię. - Znęcanie się nad zwierzętami to przestępstwo. Reagujmy, nie bądźmy obojętni wobec ich cierpienia. Każde zwierzę zasługuje na szacunek i opiekę - podali na Facebooku.
Pod wpisem mundurowych na Facebooku pojawiło się wiele komentarzy od internautów. "Słynne 'Oddam w dobre ręce'... Oddać, to można butelki do skupu" - pisała jedna osoba. "Wiadomo, do jakiego schroniska trafił pies?" - zastanawiała się inna.