Do zbrodni w Gwangju w Korei Południowej doszło w maju 2026 roku. Z ustaleń śledczych wynika, że Jang Yun-gi zamordował nożem z zimną krwią 17-letnią licealistkę, a następnie próbował zabić jej 17-letniego kolegę. Motywy działań potencjalnego sprawcy nie są jeszcze znane.
Koreańczykami wstrząsnęła nie tylko skala zbrodni, ale też to co działo się w trakcie śledztwa. Według prokuratury z Gwangju, śledztwo dotyczące morderstwa trafiło bezpośrednio do ojca podejrzanego, który jest policjantem. Jego koledzy z kolei zniszczyli część materiału dowodowego, a zeznania świadków upublicznili, co utrudniło prowadzenie dochodzenia.
Prokuratorzy prowadzący postępowanie zabezpieczyli przedmioty w komisariacie policji Gwangju Gwangsan i dokonali pełnego przeszukania.
Portal "Korea Joongang Daily" podaje, że policjanci z komisariatu w Gwangju są podejrzani o utrudnianie dochodzenia, zaniedbanie obowiązków, a także niszczenie materiału dowodowego. Funkcjonariusze mieli m.in. nie dokonać zabezpieczenia auta podejrzanego, opasek uciskowych, które znaleziono w jego pokoju, a także jego lalki erotycznej.